Ewelinko,
liliowce to niekłopotliwe, piękne rośliny. Zakochałam się w nich w ogrodzie w Wojsławicach. Zobaczyłam hektary cudnych liliowców i moje serce zabiło mocniej, zapragnęłam mieć je wszystkie. Teraz mam ich nadmiar, bo nadspodziewanie dobrze się u mnie czują. Chyba odpowiada im podmokłe, torfowe podłoże.
Masz duży ogród, miejsce dla liliowców się znajdzie.
Madziugos,
trawników nie mam za wiele. Szkoda, że się nie mieszczą. Ogród zyskałby oddech, gdyby trochę przestrzeni między rośliny wpuścić.
Widzę to wyraźniej, po wizycie w Zielonych Pokojach JagiS, które miałam przyjemność oglądać w niedzielę.
Przestronne trawniki dają tło dla roślin, Urodę roślin widać na tle trawników. Stłoczone w bałaganie, nawet najładniejsze nie budzą podziwu.
Do koszenia mam ledwie ścieżki i alejkę główną oraz dwa małe placyki.
Nie lubię koszenia, bo kabel od kosiarki mi się plącze, haczy o rośliny i boję się, że go przetną kosiarką, co już mi się zdarzało.
Koszenie trawników o dużej powierzchni to duży wysiłek. No cóż w ogrodzie ciągle jest coś do zrobienia.
Mam jeszcze do obcięcia żywopłot z ligustru - 23 metry. Urósł do wysokości 3 metrów i rozkrzewił się bez umiaru, trzeba go okiełznać, co nie jest łatwe.
Jadziu JAKUCH
dalie jeszcze mają czas. Aurora jeszcze zakwitnie. Moje dalie słabo w tym roku. Za późno je posadziłam i ślimaki zjadły młode pędy.
Marysiu Sasanko,
zapał do pracy w ogrodzie mam nieustanny, tylko czasu wolnego mi brakuje. Nie nadążam.
Po pracy mało czasu zostaje. Doszła mi nowa atrakcja - mój wnusio Rysio

. Uwielbiam się z nim bawić , oglądać książeczki, śpiewać piosenki, chodzić do piaskownicy, jak to babcie maja w zwyczaju. U Ciebie też wnuki goszczą. Wiesz jak to jest.