Dorota, ostatnia przesylka szla 2 dni. Normalnie jest nienormalne, zeby przesylka szla po Anglii dluzej niz 2-3 dni, a ta juz idzie 6.
POd numerem jaki dostalam na poczcie w miescie, nie ma z kim rozmawiac. Automat. "jeśli cos tam, wybierz... a cos tam to wybierz..." W koncu udalo sie dobic do kwestii "podaj numer przesylki" i w tym momencie lipa jak sosna bo numer jest polski i szanowny (^**T^) automat nie kuma o co mi wlasciwie chodzi.

Dostalam za to odpowiedz, na wyslanego w sobote maila. "Dziekujemy za kontakt, postaramy sie udzielic odpowiedzi w ciagu 10 DNI ROBOCZYCH, ale moze sie zdarzyc, ze bedziemy potrzebowali wiecej czasu na przeprowadzenie stosownego dochodzenia" ble ble ble, etc. Kolejny automat. Czy tu gdzies zyja jeszcze ludzie??