Witajcie !
Już wróciłam... wytańcowana i ciutkę zmęczona.
Za dwa miesiące następne wesele...
Anka, macierzanka jest taką niziutką płożącą bylinką, i zależy co komu się podoba.
Jest dobrym wypełniaczem skalniaka i nie tylko.
Pw. odczytałam i odpisałam...
Izuś, w Oświęcimiu nie padało, dlatego mnie nic wcześniej nie łupało w kościach...
A nie wiem czemu miałabym się śmiać z Twoich naparstnic...moja wygląda gorzej...
Ty przynajmniej masz kilka pędów z kwiatami, a ja tylko jeden...
No nic... zobaczymy jakie będą w przyszłym roku...
Grażynko, podobno w Raciborzu przeszła burza, ale za bardzo ziemi nie zmoczyło.
A ciepełka też mi się już chce... ale takiego umiarkowanego...
Bernadetko, Rosea...
Moje warzywka dostają co dwa - trzy lata obornik i kompost.
Innych nawozów nie stosuję.
Moje pierwsze rzodkiewki siane najwcześniej, też były małe.
Ale te które siałam razem z marchewką w rządku, były bardzo duże i smaczne.
Może to dlatego, że siane były rzadko, aby nie zadusić całej marchewki.
Przekonałam się już któryś raz z kolei, że taka uprawa jest o wiele lepsza,
niż sianie rzodkiewki samej, na osobnej grządce.
Z folii też były dobre, ale te z marchewki były super.