Witam w nieco cieplejszą środę. Ostatnie dwie noce dały roślinkom w kość i te co wrażliwsze - dalie, begonie, odeszły już w zapomnienie do przyszłego sezonu.
Wczoraj wykopałam pierszą porcję dalii, cała taczka. Dziś drugie tyle mnie czeka i dodatkowo kanny, kolejna taczka. Gdzie ja to pomieszczę? Czeka te kłącza długie oczekiwanie, bo wiosna daleko...
Bulwki nie przyrosły jakoś specjalnie. Wszak chyba susza dała się we znaki. Ewentualne podziały zrobię wiosną, bo szczerze mówiąc teraz nie wiem jak się za to zabrać, żeby całkiem ich nie uszkodzić. Są dość kruche. Parę jest takich samych jak je wsadziłam, tylko zamiast starych "ziemniaczków" są nowe, ale jak były 3, to dalej 3 są

.
Kasiu, tak właśnie u mnie było. Róże posadziłam wiosną i oprócz małego ataku bruzdownicy-chyba ze szkółki przyjechała do mnie, potem mszyc,które załatwiły tradycyjnie biedronki to miałam samą radość z róż. Kolejna Bonika do mnie przyjedzie z forum. Oj nadchodzący koniecznie na szykowanie miejsc dla róż muszę poświęcić.
Zdjęć jako takich nie mam, bo cóż ładnego w taczce "ziemniaczków" ?
Przyszły do mnie jedynie zamówione siewki drzew iglastych takich jak:
sosen: bośniacka, himalajska, czarna austriacka, czarna, żółta, oścista - aristata, kosodrzewina; chętnie wejmutkowe siewki przygarnę
świerków: czarny, czerwony, biały, serbski, brewera;
jodeł: kalifornijska, mandżurska, daglezja, frasera, koreanka.
Będę zalesiać "dzicz".