Witajcie
Mnie tu nie ma od weekendu a tu takie piękne odwiedziny na wątku
Dziękuję

Bardzo się za Wami stęskniłam - niestety obowiązki zawodowe wzywają.
Nowe wyzwania a co za tym idzie sporo pracy i dopracowanie drobiazgów - kulminacja na ten tydzień
Ale damy radę co tam
Za oknem duży mrozik - 10 stopni - ot zima zrobiła nam niespodzianke a podobno miało być wiosennie.
Mój informator pogodowy pokazuje na niedzielę - 22 kredki w nocy , aż strach się bać.
Planowanie roślinek - przełożyłam na przyszły tydzień - co się nie odwlecze to nie uciecze.
Miłego dnia Wam życzę - bardzo mocno pozytywnego
A Wszystkim Babciom - pociechy i miłości od wnuków
Ja niestety nie mam już żadnej babci
Aguświtaj pozytywna duszyczko - tak zima na całego, a mrozi , że rączki czerwienieją. Salon z dużym wykuszem jest piękny do pierwszego mycia świątecznego

Czasami jak się zamarzę z tymi widokami za oknem, to obiad stygnie. Moje obowiązkowe miejsce przy stole to kierunek rododendron i skarpa.
Tosiu tak projekt piękny - nadal mi się podoba , ze względu na szkło. Ach te koty - jak zjadają ze stołów, to idą na dwór. Ale ni jak nie mogę ich oduczyć o ile Gacek jest bardziej kulturalny, to młody niczym urwis , hyc hyc i już nie ma wędliny, nie mówiąc , że namiętnie wygładza masło jak leży na wierzchu
kocica lubię jak przychodzą nowe osoby na wątku , poczytują, zostają, dziękuję za odwiedziny

Zostań będzie mi bardzo miło.
Na Mechelinkach nie ma tylu ludzi co np. w Gdyni, jest fajna knajpka z widokiem na morze - kameralnie tak jak lubię. Czasami się dziwię, że tak piękne miejsce świeci pustkami - przecież to cudo natury z dala od zgiełku.
Postaram się co jakiś czas zamieszczać garść zdjęć.
Kamieni może na ten moment jest za dużo (dość spora znacząca proporcja w stosunku do młodych nasadzeń), ale z czasem nie będzie to tak raziło.
Iwonko kot już wpuszczony, śnieg nadal zalega , gorzej z mrozem jest mocny i spory.
Bogusiu biel za oknem jest i raczej będzie....bo spory mróz, dzisiaj w garażu odmarzły mi ręce w grubych rękawicach
Aniu straszy nie lubi śniegu (bo to piecuch) , młodszy szaleje w śniegu. Najlepiej pies, bawi się śniegiem jak szczeniak, tarza się jak niemowlak - ale ma grube futro i o dziwo leży w śniegu jak w puchu (że mu w pupę nie jest zimno)
Asiu saniami z końmi
