Witajcie Kochani
Rzadko na fo bywam,bo odwiedzam dentystę...a do tego mamy właśnie
nawiedzenie obrazu M.B.Częstochowskiej w mojej parafii

.Obraz jest zaledwie dobę....a czekanie na niego i duchowe przygotowanie trwa.....8dni
Może nie będę się wypowiadac,by nie wzbudzić zażartej dyskusji .
Byliśmy wczoraj na powitaniu.Było ....pięknie,,,,ale i b.dłuugo.Od g.16 do prawie 20

.Po tylu godzinach stania czułam się tak

.Monika brała udział w procesji i była b.zadowolona.I na szczęście siedziała w ławce.Michał został z teściową w domu.Bo on w kościele zawsze śpi.To się bałam,że go na stojąco nie utrzymam w kościele.Ludzi tłumy i miejsc siedzących nie było oczywiście.
Był biskup i dużo księży,chór

.
Powiem Wam,że jest to przeżycie.Ale i mieszane uczucia.
Oczywiście najlepiej,by parafianie w ogóle nie wychodzili z kościoła....dziś np.na rano moja wioska miała godzinę czuwania,później czuwają dzieci ze szkoły,a później jest msza z błogosławieństwem dla matek i dzieci...a o 15 pożegnanie obrazu.
Planuję być na tej mszy z błogosławieństwem-tym bardziej ,że i Małą muszę odebrać ze szkoły...No i ksiądz prosił,by wszyscy byli na pożegnaniu...
czyli 3x do kościoła,w tym 2 msze ....nie planuję być na pożegnaniu
Na czuwaniu był M.z teściową,bo ja musiałam Małą do szkoły przyszykować...
Aaaaa i jeszcze jest jedna msza ,z głównym udziałem osób starszych i chorych...no,ale to już my nie będziemy
To tak w skrócie.Piszę może u Was nie było takiego nawiedzenia i jesteście ciekawi jak to wygląda...
-------------------------------------------------
___________________________________________________
Niunia1981 pisze:Joluś ale poszalałaś ... dobrze że chora jestem bo bym znowu zostawiła pół pensji po wejściu do biedronki ;
Oj jak ja ci zazdroszczę gąsek ; tylko raz byliśmy na grzybach i zakończyło się chorobowym, ale co się najadłam to moje ; ale jeszcze by się przydało ;
Bidulko

.U nas pewnie jeszcze są siwki,ale ja nie mam czasu chodzić

.Sama to mogę rowerem,bo niby niedaleko.Ale Małego na rower nie wezmę,bo mi zachoruje...a M.nie zawsze ma czas nas zawieść.No i obraz teraz u nas
izabela14 pisze:Nooooo kochana ale sie obłowiłaś

Pięknie ,kolorowo u Ciebie,ja juz nie mam prawie w ogóle liści na krzewach,wszystko spadło-najpierw przymrozki,teraz takie ciepło i liście posypały się hurtem.Z jednej strony dobrze,bo nie muszę latać codziennie z grabiami po ogrodzie ale z drugiej strony szkoda...drzewa juz takie..""zimowe""
Izuś,u nas też coraz mniej liści.Też może w ciągu dwóch dni się posypało...grabienia też trochę było.Bo mamy duży dąb na podwórku i sypie liśćmi bardzo daleko.Tzn wiatr mu pomaga...
mniodkowa pisze:A te hibki to złowione w... Obi...?
Tak.Nie wiem jakie kolory.Ale chyba różowe puste,bo takie widziałam na stołach do sprzedania.Nic,będę miała duble...
Swoją drogą-muszą nieźle je nawozić,bo liście mają aż niebieskie...
Jak za 2 zł,to całkiem fajne krzaczki.Ale tylko kilka stało.Może ze 2 zostały jeszcze...za to piękne 2 pędowe storczyki były przecenione na 14 zł.Korzenie super miały...ale nie skusiłam się,bo za dużo miejsca na parapetach zajmują...
justus27 pisze:Ależ zakupy.
Calatea za 0,90zł - fajna
Na dodatek dobrze jej z oczu patrzy

...ma 2 nowe przyrosty.Muszę tylko przesadzić.Bo to w czym siedzi,to chyba jakiś kokos-nie torf nawet....
Zawsze mi się podobała,ale nawet po przecenie i marne mocno,to po 5zł zwykle w Obi były...więc za 1zł-musiałam spróbować,czy się dogadamy...
szarotka66 pisze:Jolka, obłowiłaś się konkretnie. W mojej biedronce po cebulkach nie ma śladu, może to i dobrze, bo zawsze znajdą się takie, których nie mam. A moja silna wola jesienią zapada w sen.
Ja za późno się dowiedziałam o tej przecenie cebulek.I na resztki się załapałam...
Dorota,to przez to forum nie mamy tej silnej woli....kiedyś łatwiej mi było się oprzeć....
Ale sobie rozumuję tak....''przecież nie palę,nie piję...to mi się coś od życia w nagrodę należy...''
Anna N pisze:Ale przepłaciłaś tę Calateę...........
A ja cóż muszę lepiej sprawdzać ceny.
Te małe cebulki widziałam, ale cen na nich to już nie widziałam.
Taki jakiś wybiórczy wzrok.
Może to i dobrze, bo mniej sadzenia...........
Cha,cha,cha...
Aneczko zobaczymy w lato,jak te czosnki będą się sprawować.A na jesień...
Co do sadzenia,to wszystkie prawie ,cebule posadziłam do doniczek i takie do ziemi.By później łatwiej było wykopać.A i nie kaleczyć cebul-gdy liście zaschną,,,a ja myślę,co by tu posadzić....
W sadzeniu cebulek Michał mi pomagał...czosnki żółte posadziłam razem z różowymi.W 2 donicach,bo cebulek było sporo...pokrój i wzrost mają podobny...a i do tego w B.było sporo cebulek czosnków wysypanych luzem...na dnie w kartonie

...więc mi się ich żal zrobiło....
Biedronka641 pisze:Witaj Jolu . Oj zaszalałaś z zakupami, ale wiosną będzie u Ciebie jeszcze piękniej.
Mam taką nadzieję...ale pewnie nie obędzie się bez przesadzania....bo za wysokie,to za niskie...
nasiona kleome wysiane...dzięki jeszcze raz.Mam nadzieję na piękne kwitnienia.
Kochani,kończę,bo zaraz do kościoła musimy się zbierać.poszukam jeszcze jakiś fotek dla Was....
Miłego dnia
Zachód słońca...babie lato...
Jesienne kwitnienia...h.linearis...nie pachnie...
skrętnik.
Eucharis w pąkach...
Epiphyllum
Eucharis...zapach kwiatowy+ cebulowy
H.linearis jeszcze raz....
Truskawka ozdobna...
Aniu,dzięki
Koleusy...jesienne,ale kolorki są...
