Witam!
Nie ma o czym pisać...za oknem raz świeci słońce przez chwilę, raz jest szaro ponuro. A że mało słońca to najlepiej świadczy lampa na baterie słoneczną w kurniku ...ledwo się świeci.
Igo słońce mam to samo co wszyscy, ale pewnie ta forsycja (Kumsum) rośnie w cieplejszym osłoniętym miejscu, bo inne nie mają kwiatków.
Lucynko Wszystkie cebulowe sadzę w pojemnikach oprócz żonkili i jak coś to trafię na donicę lub pojemnik. To co planuję to tam nie rośnie nic co mogłoby zostać uszkodzone kopaniem. Teraz sadziłam dużo cebul i częściowo poszły na metalową siatkę, ale pewnie i ją nornice pokonają. Mam bardzo dużo gryzoni, chyba mają niewiele naturalnych oprawców i nie ma kto regulować populacjami. Kot aktualnie łazi jeden i to nie na myszy poluje, a na słoninkę sikorek. D...o ma ciężkie, bo nawet na rusztowanie pod winorośl nie potrafił wskoczyć. Nigdy nie widziałam go na drzewie

chociaż na kanapę na pewno go nie wpuszczają.
Nie tnij róż, to falstart
Widziałam Twoje piękne zdjęcia, a mnie albo się nie chce drugi raz wyjść albo jak wyjdę jest już po spektaklu.
Zdróweczka i sił do przygotowań świątecznych
Natalko pierwiosnki zawsze mi kwitną późną jesienią, ale wiosną kwitną obficie i nic im teraźniejsze kwitnienie nie szkodzi. Forsycja chyba też to przeżyje. Natomiast bratki siałam wielokrotnie, bo nawet dostaję nasiona oryginalne i niewiele co wychodziło. A jak już wyszło to zimy nie przetrwały. Moja glina nie pozwala na przezimowanie żadnych bratków nawet tych dzikich. Dlatego nie bawię się w sianie tylko wiosną co roku kupuję różne bratki, bo je
Dorotko lubię takie groźne nieba

Zmiany pogody są co chwilę, teraz jest halny i na zmianę to ocieplenie to mróz, ale w sumie niewielki więc róże na razie bez kopczyków bo jeszcze zaczęły by wypuszczać nowe przyrosty.
Na razie miałam umówioną wizytę u specjalisty, oczywiście odpłatną i lekarz chyba zrezygnował z pracy, bo do końca roku go nie będzie a na nowy nic nie wiedzą
Iwonko niebo pewnie przed halnym takie było groźne, bo parę dni jest ciepłych ale raczej pochmurnych. Dzisiaj wyraźnie wygląda deszczowo. I ja nie wiem co robić bo jednej nocy -7 a potem znowu temperatura na plusie. Okopczykowałam tylko nowe powojniki i wrażliwce okryłam gałązkami, reszta czeka.
Forsycja wiosna jak kwitnie to bywa różnie więc nic sobie nie robi z zimna. Ściskam Iwonko
Aniu dziękuję. Pierwiosnki na pewno też Ci kwitną tylko okryte liśćmi nie zauważyłaś
U mnie zawsze jesienią przynajmniej po jednym kwiatku wypuszczą, ale te zwykłe nie odmianowe.
Luciu kochana jestem, jestem! ale żadnych zdjęć i pisać nie bardzo jest o czym. Coś w domu podsprzątnę, codziennie jedynie kurki oporządzam od świtu do zmroku. Koleżanki mnie odwiedziły to jeden dzień gotowałam a drugi ogarnęłam dom i miło spędziłam kilka godzin. I tak czas leci....byle do świąt a potem pierwszych siewów
Przytulam też Ciebie i trzymaj się zdrowo
Martusiu tak! najgorzej mieli ci sprzed lat, sama też znam wiele przypadków bo pracowałam długie lata z leśnikami. Mnie też lekarz nie chciał uwierzyć, że nie miałam rumienia

Dobrze, że można teraz z analizy krwi dowiedzieć się coraz więcej o sobie. Dziękuję Ci za dobre życzenia
Dobry pomysł ze słupkami

Dostęp jest, nie przeszkadza a chroni! Kiedyś zraziłam się do oczka, bo miałam właśnie zadrzewioną działkę...liście spadały, ślimaki wchodziły i zrobił się straszny syf!

Ale chyba teraz jestem mądrzejsza.
Martusiu z patyczków budlei, które mi przysłałaś parę się ukorzeniło i pokryło ładnie listeczkami, na razie są w doniczkach zadołowane w tunelu i strasznie jestem ciekawa które to?
Ściskam Cię serdecznie i również dużo zdrówka Ci życzę
Jeszcze dwa i pół miesiąca, a takich znaków będziemy szukać...
Dobrego odpoczynku weekend!
