Nie dość ,że się nie najlepiej czuję to oprogramowanie płata na figle i nie włączają się programy
Krysiu .
Tak masz rację to walka z wiatrakami ,szczególnie wtedy ,kiedy nie ma się czasu na ogród .Wystarczy jeden sezon ,żeby zielsko tak narosło ,ze daje dobrze w kość .
Mój sezon nie był zbyt udany ,ale czekam na następny zobaczymy jaki będzie .
Pozdrawiam
Marysiu wiem ,że to przymiotno sieje się jak głupie ,
ale jak już go powyrywam z korzeniami to już w przyszłym roku będę miała lżej .
A nawłoć mam z drugiej strony i tam myślę puścić kury ,które są w planach one zrobią z nim porządek ,a jakie jajka będą
Chemię mam ,ale nie wiem jeszcze gdzie dokładnie będą warzywa tak więc chyba zostane przy moich rączkach
Bardziej martwi mnie mech i skrzyp ,który mam od nadmiaru wilgoci dzięki moim kochanym sąsiadom
Dziękuję pozdrawiam
Teresko zgadzam się z Tobą jesteśmy bardzo dzielne i wytrwałe
Martuś witaj oj mocuje mocuje i liczę na to ,że to moje mocowanie nie pójdzie na marne .
Dziękuje pozdrawiam
