Majka, tyle ciekawych rzeczy dzieje się w cudzych ogrodach, że nie pilnuję swojego. Ludzka natura-cudze chwalicie...

Obiecuję zdjęcia dziś wieczorem, bo pogoda zapowiada się na tyle dobrze, że na pewno przejdę się po ogrodzie. Posprzątam po wietrze i po kretach.
Sylwia, mam nadzieję, że coś wyjdzie-na razie wszystko się pokazało, a kobei nie widać

Dziś trochę wieje, ale głowy nie urywa, więc niech sobie ziemia schnie

Posiałam sobie trawę Baron Purple, jednoroczną, którą kupił latem M-wschodzi
Gosia, na wiosnę to żadna harówka tylko przyjemność
Mirka, liczę na to, że szaleństwo (głownie zakupowe

) popłaca
Jule, nie mam zamiaru wychodzić, póki się trochę nie ociepli. Na razie znikają ślady nocnego przymrozku.
Kasia, dopiero dziś zamierzam ruszyć do ogrodu

Nie powinno już tak chlupać pod stopami. Pokażę wieczorem, co się u mnie dzieje. Jedyna niedogodność, że jestem przeziębiona i boję się schylać, bo z nosa nie tyle cieknie, ile płynie
