Witajcie!
Od wczoraj jestem uziemiona w domu, a to z powodu choroby Misi. Zapomnieliśmy, jak wrażliwy ma pęcherz moczowy i sobie go przeziębiła. Na szczęście nie doszło do stanu zapalnego, ale i tak biedna na okrągło wchodzi i wychodzi z kuwety. Przy tym tak żałośnie miauczy, że serce się kraje. A podawanie jej leków to już wyższa szkoła jazdy. Trzeba się nagimnastykować i liczyć się z pazurkami, których w tej sytuacji nie chowa, wręcz przeciwnie. Moje ręce są już tak podrapane, że odszukałam długie rękawice gumowe, by podczas następnego podawania leku uchronić się przed kolejnymi ranami.
Pogoda na moje szczęście nie była dzisiaj sprzyjająca, bo nie tylko słońca brakowało, ale nawet deszcz pokropił. Niestety, tylko pokropił, a powinien porządnie popadać, na działce sucho.
Halszko - szczęśliwie u mnie przymrozków nie było, dzięki czemu nawet dalie jeszcze kwitną. Naturalnie wszystkie moje dalie z siewu, a one wcześniej zaczynają, choć dopiero teraz rozwinęły najwięcej kwiatków.
Liście działkowych roślin, ale też wszystkie na drzewach, nie tylko uległy przebarwieniu, ale masowo lecą na ziemię. W
małpim gaju koło działki niemal wszystkie drzewa już prawie ogołocone z liści.
Dziękuję za dobre życzenia i wzajemnie życzę Ci dobrych październikowych dni.
Dorotko350 - rozumiem, że jesteś mocno zabiegana. Zresztą jesienią raczej wszystkim brakuje czasu, dni coraz krótsze, roboty w ogrodzie nie ubywa, a wręcz przeciwnie.
Pięknie dziękuję za ciepłe słowa pod adresem moich podopiecznych.
Beatko - oby jak najdłużej przymrozki omijały nasze ogródeczki i pozwoliły nam cieszyć się jeszcze nielicznymi kolorowymi kwiatuszkami jesieni.
Moje wszystkie dalie to dalie zmienne, wszystkie z nasion, tylko jedną udało mi się przezimować.
Pozdrawiam wzajemnie

Tę przezimowałam.
Martusiu - faktycznie działka do zimy przygotowana, a jesienne kwiatuszki jeszcze trochę ją zdobią

, tylko mnie tam już dwa dni nie było, a na pewno już trzecia nerina rozwinęła pączek.
Moje neriny też zostają na zimę w gruncie. Okryję je tylko solidnie i ... co będzie, to będzie.
Przy płaczącej Misi raczej trudno odpocząć, ale cóż, trzeba to jakoś przeboleć.
Tobie życzę dobrego, spokojnego weekendu.
Maryniu - istotnie, mam trochę szczęścia, przymrozki ominęły moją działkę.
Jesienne barwy są przepiękne,

ale trzeba być wprawnym fotografem, by te wszystkie cudowności zamknąć w obiektywie aparatu, tak jak Ty to robisz.
Dziękuję i wzajemnie życzę Ci dobrego weekendu.
Dzisiaj tylko z okien podziwiałam jesienne barwy, a są naprawdę piękne.
Ciepłej słonecznej niedzieli wszystkim.
