Nadal susza

Przyszły dzisiaj do południa jakieś chmury, spadło kilka kropel, i za chwilę wyszło słońce i paliło coraz bardziej. I do tego wiatr. Okropna pogoda, straszna duchota.
Dla poprawy humoru kupiłam sobie 3 róże. Były biedaczki przecenione ( po 5 zł), stały takie bidulki zmizerowane, że żal mi się zrobiło. Dlatego przysposobiłam sobie : Satinę, Abrahama Darby, i Ninettę. Bardzo szacowne to grono, gdyż miały etykietki bardzo znanych i szanowanych zagranicznych szkółek. Ba, już się troszkę podszkoliłam przez pobyt na FO, to wiem.

. Po przyjeździe do domu natychmiast podjęłam czynności reanimacyjne. Myślę, że dadzą radę. Korzenie miały dobrze rozwinięte, tylko podcięłam wysuszone badylki. Satina ma nawet pączusie.
Miłka - Ja mojego Kafkę przytargałam od sąsiadów z zachodu. Teraz, jak byłam nie znalazłam. Zamknęli taki fajny sklep ogrodniczy, a zamiast tego otworzyli O.Szkoda, bo w tamtym były naprawdę ciekawsze roślinki. Prosiłam nawet moją siostrę, że jak spotka to ma kupić, ale ona się zna jak...wiadomo kto.

Jak bym jednak spotkała to kupuję koniecznie, bo śliczna jest i jak kwitła, to każdy kto zobaczył nie dowierzał że to kwiat prawdziwy.
Marysiu - Kokos już jest zarezerwowany.Szkoda, że szybciej synowa się nie zdecydowała, bo teraz to wiesz, nie mogę odmówić.

Ale została jeszcze Calineczka ( Calusia), bo facet najpierw chciał, a teraz się waha. Więc, skoro się waha to wiadomo. Bo on chciałby samca. No cóż, niech sobie poszuka.
Iwonko - Piesek ma potencjalnego właściciela, ale ...te oczy mówiły tyle, że musiałam dać taki komentarz.

A w warzywniaku ścieżek nie widać, trzeba chodzić wytyczonymi szparami wśród warzyw. Tylko ja mogę i to na bosaka.
Jadziu - Widać, że czasu Ci brakuje, bo nie widać Cię w ogóle. Pewnie cały czas na działeczce?Jak ja zazdroszczę ludziom emerytury...mają czas na ogród od rana do nocy. A ja w biegu, zawsze w biegu. A do emerytury ho ho ho, i ciągle mi to oddalają.
Anitko - Pewnie, że się nie opłaca. Ja też nie jeżdżę specjalnie do szkółek, które są daleko. Chyba, że czasami przejazdem albo przez przypadek. A z tymi nazwami, to wiesz, ja też ignorantka byłam i chyba nadal trochę jestem, ale apetyt wzrasta w miarę jedzenia. Jak wchodzę do dziewczyn, i one swoje roślinki podpisują, to mi tak jakoś...więc obiecałam sobie, że chociaż ciut, ciut się podszkolę.A co wyjdzie, zobaczy się.
Moje gadżeciki ogrodowe. Strach jest wielozadaniowy.
Niebo w klimacie podzwrotnikowym suchym wygląda tak.O godzinie 17 - tej było 30 stopni.
A teraz fotki z cyklu: co nowego kwitnie. Otóż kwitną przecudnie dalie. Jestem ich fanką.
Biały floks zaczyna pokazywać swoje wdzięki. Nie wiem dlaczego, ale do białych kwiatów nie mam słabości.
Kosmos siarkowy też zaczyna kwitnąć. Lubię te jego pomarańczowe kwiatki. Ogniste kolory to moja specjalność.
Kolejna dalia zaczyna. Już widzę, że będzie ciekawa. Dalie to moja słabość. Pomimo tych wszystkich zabiegów związanych z przechowaniem zimowym .
Nawłoć. Przestrzegali mnie: nie sadź, bo to choler...o rozrasta się niemiłosiernie, będziesz narzekała. A ja nie narzekam. Rośnie u mnie kilka lat, rozrost wszerz ma ograniczony i lubię to żółte wysokie coś, bo fajnie wygląda w dobrze dobranym miejscu. A to rzadkość, mówię tu o dobrze dobieranych miejscach dla roślin, przynajmniej przeze mnie.
I moje kochane mieczyki. Jak ja lubię te ogrodowe storczyki. Tym razem będzie wysyp w kolorze ciemnego różu, bo to zakup mojego M. Utwierdziłam go, że to ulubione kwiaty jego mamy. Bo to fakt, tylko on wiadomo, nie wiedział no bo skąd facet miał to wiedzieć. Zakupił przeogromną ilość cebul w kolorze moim ulubionym , bo ja paluszkiem wskazywałam które. No, nie będę świnką, Teściowa dostanie kilka do wazonu.
Kwiatki od Marty Koziorożec. Martuś pomożesz? Są naprawdę śliczne.
Posadziłam kilka nasion, wyszły dwie roślinki. Ta poniżej rośnie w bardzo mało eleganckim miejscu, bo obok kompostownika, ale jest ładniejsza, taka wypasiona. Podobno ta roślina odstrasza kreta. Przedstawiam Wam Rącznik...chyba dobrze zapamiętałam.
A tu przykład jak nie należy sadzić roślin o których nie ma się zielonego pojęcia. Ta roślinka przerosła jabłoń, i stała się jej koroną.

Chciałam przesadzić, ale stwierdziłam, że troszkę żartu i w ogrodzie się należy. Zdjęcie marne, bo w słońcu.
Ta różą jest niesamowita. Kilka kolorów na jednym pędzie. Nie pytajcie o nazwę
Papageno
Znalazłam na rabacie kwitnący kwiatek....tylko to chyba nie jego czas
I ten kwiat to przygoda na jeden sezon. Nie wiem, ale z reguły nie mam awersji do roślin, ale ten wyjątkowo mnie przeraża.
w przeciwieństwie do tych kolorowych
Marysiu, szparagi już takie są. I co dalej, do gruntu z nimi???
Troszkę wiało i zdjęcia mało ostre, ale to moje ulubione chaosy kwiatowe.
Do napisania
