Witam serdecznie po przerwie. Jestem i dotąd nie zamierzałam opuścić tego forum, chociaż wiele spraw, które wydarzyły się na tym forum ostatnimi czasy przestało mi się podobać. Dobiło mnie ostatecznie nagłe zamknięcie mojego wątku przez kogoś z administracji. Fakt ten stwierdziłam wczoraj i od razu interweniowałam u znajomej moderatorki, po tym wątek został otworzony, ale liczyłam, że chociaż zobaczę słowo przepraszam. Nie wiem czyja to była robota, ale chyba administracja tego forum poczuła się zapewnie i na prawdę uwierzyła, że to forum jest najlepszym forum ogrodniczym w sieci i może uczestników forum lekceważyć. Jestem uczestnikiem forum od grudnia 2008 roku, różną miałam aktywność, ale stale chociaż czytam i podglądam to forum logując się na nim. Różne są przyczyny, że ktoś jest aktywny lub nie na forum, choroba, problemy zawodowe, zdrowotne, brak komputera lub dostępu do niego itp., ale przecież nie ma obowiązku regulaminowego prowadzenia na bieżąco własnego wątku. Miałam w ostatnim czasie różne problemy, które musiałam rozstrzygnąć i załatwić i to było powodem mojej ciszy w wątku. Również miałam dylemat czy jednak nie pożegnać się z tym w pewnym okresie za bardzo jak dla mnie politycznym forum, ale
forum to jednak ludzie, którzy na nim są, a nie administracja. Administracja powinna tylko po cichu pilnować, aby forum działało jak należy, a resztę powinni tworzyć uczestnicy przy nie dużej ingerencji moderatorów. Za dużo jednak mnie łączy z ludźmi będącymi na tym forum, aby zrezygnować z kontaktu z nimi na co dzień - poprzez kontakt wirtualny. Mieliśmy w sobotę i niedzielę spotkanie w Legnicy i we Wrocławiu i większość z nas, która uczestniczy w forum jest zniesmaczona i często ma podobne dylematy jak ja. Liczę, że jednak udało nam się naładować akumulatorki do następnego spotkania.
A w rabatkach ogromne straty pozimowe. Padło 26 róż z tego większość sadzonych jesienią. Cztery z nich jeszcze okazuję jakieś oznaki życia, więc może liczba straconych róż się zmniejszy. Większość z ponad 200 cebul hiacyntów zmarzła, masa narcyzów, trochę żurawek, trzmieliny, wszystkie pierwiosnki ząbkowane, azalia japońska, hebe, ciemierniki i tak dalej mogłabym wymieniać. To również lekko zniechęca, ale ponieważ taka już dola ogrodnika, więc trzeba to przeżyć. Stwierdziłam, że koniec już z zakupami różanymi a w miejsce róż, które wyskoczą będę sadziła hortensje bukietowe i krzewiaste.
Najlepiej przezimowały z cebulowych tulipany, które już zaczynają kwitnąć
Ostatnie dwa zdjęcia pokazują jak kwitną w tym roku u mnie hiacynty.
a tak wygląda ciemiernik cuchnący.