Witam w poniedziałek

, zaczyna się długi, bo 5-dniowy, tydzień pracy.
Wczoraj od rana śnieżyło i efekt jest widooooczny

. Udało nam się iść na sanki. Oczywiście wykorzystałam psy jako siłę pociągową. No i obrońcy praw zwierząt proszę tu na mnie nie krzyczeć. Na sankach siedziało dziecko, a ja trzymałam smycz, która łączyła sanki i psa, więc jak było ciężej, to pomagałam.
Aniu, no to razem z Grażynką będziemy sadzić brzozy. Będziemy sobie wspólnie kibicować w ukorzenieniu drzew. Jak duże planujesz zaimplankować do siebie?
Misiu, psy się "tolerują", ale jak Nowy próbuje podejść to jest skutecznie ode mnie odgryzany. SKutek taki, że jak Azję odseparowuję, to on i tak boi się do mnie podejść. Wczoraj miałam zabawę w ganianego za psem, bo wyszedł sobie za płot. Ale już jest bezpieczny i nakarmiony. Taki przytulak

,. Dalej szukam mu domu
Elu

, witam Cię w skromnych progach siedliska. Okolice znam jako tako, Samych Rokitnic to chyba jest od litery A do litery F o ile się nie mylę. Kiedyś miałam okazję tam pobłądzić, a ze drogi piaszczyste to już miałam serce w gardle czy nie utknę tam na dobre. Do Ldzania jeżdżę, do chrzestnej drogą koło kościoła albo przez Gucin, ale zawsze przejeżdżam koło młyna. Mam nadzieję, że spotkamy się osobiście
Madziu, z adopcją cisza i jeszcze dostałam opieprz na jednym z forów, ze nie chcę go u siebie na stałe zostawić. Smutno mi się zrobiło, bo od początku brałam go na DT z możliwością DS. Cóż...Zostałam z psem na głowie. Roślinki mają u mnie pierzynkę ze śniegu na dowód zdjęcia
[/img]
https://ie1yag.sn2.livefilestore.com/y1 ... JPG?psid=1[/img]
Wśród zdjęć ogrodu, przemyciłam trochę zdjęć psa, który szuka domu. Może tu w ogrodach ktoś go pokocha?