Dziewczynki to na pewno jest mój ogród, moje róże - jedno tylko New Dawn poszła sobie w ub.sezonie i bardzo mi jej żal. Myślę, że mogłam poczekać jak odbije bo to naprawdę żywotna różyca ale trudno, będzie następna.
Luśka przesadzona ale już dobija do swoich rozmiarów, a Bonica daje radę to tez róża nie do zdarcia i niech tak zostanie.
Tosiu ja róże w miarę podcinam, na tzw.wysokościach to im robi dobrze, bardziej się rozkrzewiają.
Ewuniu ciągle czekam na telefon, to już robi się nerwujące ale...............
pozdrawiam
Luśka podzielona została na dwie i to jedna z nich
LL to duży krzak o sztywnych łodygach, wymaga solidnej podpory, u mnie jak widać wysokość osiągnął ok3,0 m i szerokości podobnie. Róża naprawdę nie wymagająca, obficie kwitnie praktycznie przez całe lato z krótkimi przerwami, nie choruje a jak widać obsypana kwieciem, ze trudno przejść obok niej obojętnie. Jedyną wada to kłujące stare pędy.
tu Luśka, RU i Sympatia - są to pierwsze moje róże, wymagały odmłodzenia
2009 r.
kolejne miejsce Luśki,obok Chopin i Berolina, przyznacie to krzaczor cudowny, dla porównania moja sąsiadka
