Karolinko, ja chętnie spróbuje wszystkiego

Mam już dość "tego gościa" w moim ogrodzie ;) Co do "fascynacji" mojej Nuty, to właśnie w takich mniej więcej się lubuje

Najlepiej jak maja nogi i lubią "bawić się w berka" :P Na szczęście suczysko moje umiarkowanie "nadpobudliwe" i w miarę delikatne ;) Jeszcze nie zrobiła nigdy krzywdy żadnemu stworzeniu z którym się nawet "pobawiła"

Róże natomiast, tak jak mówisz...z racji tego że królowe, mają pierwszeństwo
Leszku, butelki (puszki po piwie) na prętach stosowałam w zeszłym roku. Działało około miesiąca, może trochę dłużej. Potem kretowisko wyrastało naokoło co drugiego pręta

Co do pułapek, to na pewno na wiosnę się zaopatrzę w nie

Co szkodzi spróbować...
Majeczko, więc "znasz ten ból" dziurawy...

Ahhh...te psiska

No ale cóż, geny, to geny... ;)
Jeśli chodzi o spotkanie z kogutem, to wole nie próbować. "Zmęczył" by się biedaczek trochę

Dziękuje i trzymaj dalej kciuki za efekt końcowy mojej różanki
