ostatnio zafascynowałam się nowa chorobą, a mianowicie sygnoniumozą..
Jak na razie mam tylko dwie odmiany tegoż kwiatka, ale tak jak z calathejkami szukam też innych dostępnych odmian na różnych forach i nie tylko. Ciężko z tym jest, ale nie tracę nadziei i szukam
Półka rozwiązuje rzeczywiście problem ale na krótko.
Teraz już myśl Agniesiu o następnej,gdzie ją powiesisz,bo jak widzę zakup y odbywają się w iście ekspresowym tempie.
Piękne okazy sobie sprowadzilaś.
Dziękuje.
To fakt musiałabym półkę po całej długości pokoju chyba sobie załatwić
NO, ale pozostaje mi jeszcze ko9moda, na której jest sporo miejsca dla kwiatuszków. Poza tym chyba ze dwa lub trzy trochę mi zmarniały więc przesadziłam je do jednej doniczki i miejsca się trochę zrobiło
Witaj Agnnieszko!
Wspaniały wątek! Wreszcie trafiłam we właściwe miejsce-uwielbiam Calathee Żąłuję tylko, że nie wpadłam do Ciebie pod prysznic 23 grudnia
Oj wytaszczyłabym ja cuda...
Pięknie Kochana! Trzymaj tak dalej-znoś do domu wszystkie te okazy a ja będę systematycznie Cię odwiedzać i podziwiać
Alunia, oj fajna ta choroba, obym tylko nie dostała nowej, bo juz nie wiem gdzie ja poustawiam te moje kwiatuszki
Chrapka u mnie. Calathejozą zaraziłam się od tego forum, Szukałam innego kwiatka, a jak zobaczyłam calathejki to się ... Będę dalej znosiła je do domu.
P.S. Jutro znów robię prysznic
Wiesz co Chrapko jak na razie mam mało szczepek, najbardziej rozwijająca sie calathejka jest ta , reszta troszkę zmarniała przez zimę, ale mam nadzieje, że z wiosną odżyją i coś się znajdzie
zdjęcie mojej jednej anglaonemy po bliskim spotkaniu z moimi dziećmi. Z paru listków, które ten kwiat miał został się jeden, już myślałam, że nic z tego nie będzie, ale rano wczoraj zauważyłam powoli nieśmiało wyrastające listeczki