Nie chodzi mi o nieograniczone możliwości, a coś w stylu specjalnego pozwolenia. Pewnie byłoby mnóstwo papierkowej roboty, co nie zniechęciłoby tylko naprawdę prawdziwych pasjonatów ;).
Pewnie powiecie, jestem naiwny

i to jest niemożliwe, ale wg mnie coś takiego mogłoby funkcjonować. Ale może lepiej niech tak zostanie jak jest

.
Odnośnie przywożenia roślin: w doniczce też nie wolno przywozić? I jak jest odnośnie przewozu na obszarze UE? Bo był przypadek w tamtym roku, że na lotnisku zatrzymali kolesia, który przywiózł sobie z Holandii 'nazwę zakazaną williamsi'

. Chyba, że to dlatego, że to była lofka ;)