Oooo kochana, do Łeby trza było, na otwarte morze.
Owszem, ludków dużo, ale dutków nie ciagną ani w połowie tak, jak na Krupówkach

a mogliby, bo mnóstwo turystów opływających w ojro (moja teściowa nie moze wyjsć ze zdziwienia, co taki czysty naród, jak Niemcy, robi na polskich plażach

) ale jakoś te ceny wcale nie wyższe, niż w niektórych cokolwiek zapyziałych miejscowościach, w których zdarzało mi się bywać ;-)
Uprawa współrzędowa, to jest to. Ze szczególnym uwzględnieniem samosiewów. W przyszłym roku widzę już, że współrzędowo będę uprawiać niezapominajki. Znaczy, one sie będą uprawiać same ;-)
Róże, no właśnie Smoku. Doszłam do wniosku, że róża to nie powinien być soliter. No chyba, że jakaś osobliwie zdrowa i cały czas kwitnąca. Ale tak w ogóle - to współrzędowo ją, współrzędowo.