Ogród Agnieszki i Zbyszka cz. 2
- Madziagos
- -Moderator Forum-.
- Posty: 4352
- Od: 10 kwie 2012, o 21:44
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Sobącz/Kaszuby
Re: Ogród Agnieszki i Zbyszka cz. 2
Ja nie lubię buciorów w domu jeszcze z jednego powodu: klei się do nich śluz po rozdeptanych pomrowach.
Następnie ten sam śluz wciera się w dywan.
O wizytach w kurniku nawet nie wspominam.
Następnie ten sam śluz wciera się w dywan.
O wizytach w kurniku nawet nie wspominam.
- pelagia72
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 8937
- Od: 2 mar 2009, o 21:09
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Pomorskie
Re: Ogród Agnieszki i Zbyszka cz. 2
Madziu
U Ciebie elegancko, faktycznie szkoda podłogi i dywanu.
Ja zbieram ślimaki do słoika, obrzydlistwo.
Najgorsze, że dopiero w przyszłym roku się rozmnożą
My najgorszych butów w ogóle do domu nie przynosimy.
Wczoraj zabrałam się za okna, które trzeba co roku malować
Z jednego wyciągnęłam silikon i ciesząc się z pięknej pogody chciałam dziś skończyć.
Niestety w nocy zaczęło lać i rozpętała się burza
Musiałam wycierać okno
Ot szczęście nie ma co
Dobrze, że wczoraj porobiłam fotki kosmosom, różyczkom i daliom
Zaczynają już kwitnąć astry a sporo tego u nas, w końcu dostałam za nasadzenie roślin miododajnych odznaczenie państwowe
U Ciebie elegancko, faktycznie szkoda podłogi i dywanu.
Ja zbieram ślimaki do słoika, obrzydlistwo.
Najgorsze, że dopiero w przyszłym roku się rozmnożą

My najgorszych butów w ogóle do domu nie przynosimy.



Wczoraj zabrałam się za okna, które trzeba co roku malować

Z jednego wyciągnęłam silikon i ciesząc się z pięknej pogody chciałam dziś skończyć.
Niestety w nocy zaczęło lać i rozpętała się burza

Musiałam wycierać okno

Ot szczęście nie ma co

Dobrze, że wczoraj porobiłam fotki kosmosom, różyczkom i daliom

Zaczynają już kwitnąć astry a sporo tego u nas, w końcu dostałam za nasadzenie roślin miododajnych odznaczenie państwowe

- lanceta
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 3927
- Od: 13 wrz 2010, o 19:39
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Dolny Śląsk-Legnica
Re: Ogród Agnieszki i Zbyszka cz. 2
Agnieszko, jak Ty to wszystko ogarniasz. Ogród,dom,przetwory ,do tego atrakcyjna,zadbana kobieta.Proszę opatentować "przepis" i zarobić fortunę ..... 

- pelagia72
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 8937
- Od: 2 mar 2009, o 21:09
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Pomorskie
Re: Ogród Agnieszki i Zbyszka cz. 2
Lodziu
Dziękuję
Jest mi bardzo miło, że mnie tak postrzegasz
Prawda jest taka, że nie ogarniam wszystkiego do końca, mimo braku niedzieli i odpoczynku.
Na co dzień chodzę w chustce - pszczoły, miód - wiadomo i flanelówce
Zniechęca mnie bardzo pogoda tego lata
Znowu wlało strasznie dużo wody, pół taczki
Gruszeczki pyrkają w słoiku na kuchence
Jutro święto , przyjeżdżają śmieciarze i zapakowałam im podstępnie chore owoce pomidorów.
Myślę już osadzeniu cebul kwitnących na wiosnę.
Najpierw hiacynty i narcyzy.
Chyba wsypię kulki drenażowe pod spód koszyczków.

Małe chryzantemki przy domu.

Kompozycje przy domu. Ta wysoka roślina to gaura od Joli.
Z tyłu jeszcze jedna donica z trawą, dosadzę do niej tytoń ozdobny.

Melanż dalii, mieczyków, firletki i werbeny patagońskiej.

Biała rabata. Pięknie kwitną róże, mieczyki i kosmosy.

Biała róża nn kupiona rok temu na hali, może to ''Edelweiss''
Dziękuję


Jest mi bardzo miło, że mnie tak postrzegasz

Prawda jest taka, że nie ogarniam wszystkiego do końca, mimo braku niedzieli i odpoczynku.
Na co dzień chodzę w chustce - pszczoły, miód - wiadomo i flanelówce

Zniechęca mnie bardzo pogoda tego lata

Znowu wlało strasznie dużo wody, pół taczki

Gruszeczki pyrkają w słoiku na kuchence

Jutro święto , przyjeżdżają śmieciarze i zapakowałam im podstępnie chore owoce pomidorów.

Myślę już osadzeniu cebul kwitnących na wiosnę.
Najpierw hiacynty i narcyzy.
Chyba wsypię kulki drenażowe pod spód koszyczków.

Małe chryzantemki przy domu.

Kompozycje przy domu. Ta wysoka roślina to gaura od Joli.
Z tyłu jeszcze jedna donica z trawą, dosadzę do niej tytoń ozdobny.

Melanż dalii, mieczyków, firletki i werbeny patagońskiej.

Biała rabata. Pięknie kwitną róże, mieczyki i kosmosy.

Biała róża nn kupiona rok temu na hali, może to ''Edelweiss''

- Maska
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 42373
- Od: 19 lut 2012, o 19:39
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Małopolska
- Kontakt:
Re: Ogród Agnieszki i Zbyszka cz. 2
No są zdjęcia z ogrodu, na które czekałam
Agnieszko przykro mi, że pomidorki chorują! moje bez jednego oprysku są podstawą diety i zapraw! Ciągle stoję nad wyspą ... kroję gotuję i przecieram, ale nie narzekam bo w zimie z łatwością otwiera się słoik i już pyszna zupka albo sosik!
Musiałam dobrze wytężyć oko gdzie ta gaura, bo moja szaleje i rozsiewa się, a kwitnie do mrozów. Uwielbiam te motyle kwiatuszki, a pierwszy raz zobaczyłam i zapragnęłam ją mieć na rynku w Bruxeli jak odwiedzałyśmy śp. Iwonkę. Zawsze gaura będzie mi ją przypominać
Białe róże mają w sobie to coś
intrygują swoją niewinnością
U mnie kwitną fioletowe mieczyki od Ciebie, ale chyba trochę się pokrzyżowały, bo rok temu były zdecydowanie ciemniejsze i ma pączki titonia

Agnieszko przykro mi, że pomidorki chorują! moje bez jednego oprysku są podstawą diety i zapraw! Ciągle stoję nad wyspą ... kroję gotuję i przecieram, ale nie narzekam bo w zimie z łatwością otwiera się słoik i już pyszna zupka albo sosik!


Białe róże mają w sobie to coś


U mnie kwitną fioletowe mieczyki od Ciebie, ale chyba trochę się pokrzyżowały, bo rok temu były zdecydowanie ciemniejsze i ma pączki titonia

- pelagia72
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 8937
- Od: 2 mar 2009, o 21:09
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Pomorskie
Re: Ogród Agnieszki i Zbyszka cz. 2
Marysiu
Walczę nieustannie z programami do wrzucania zdjęć, poprzedni się zbiesił ,w innych nie potrafię większych zdjęć zapodać.
Mieczyki w tym roku słabo, jedynie nowe nabytki ładnie kwitną, a ich nigdy dość.
Cieszy mnie świadomość, że fioletowe mieczyki u Ciebie żyją.
Z tego pudła od Z. połowa ponad padła przez 2 mokre lata.
Przetwory to podstawa. Ile razy przeklinam podobnie, jak Ty stojąc w kuchni - w moim przypadku jest to relikt lat pięćdziesiątych
Ale potem tłumaczę sobie, że pełna spiżarnia w dzisiejszych nie pewnych czasach to podstawa.
Ile razy nam skórę uratowała, jak po zaopatrzenie nie mogliśmy jechać
Zazdroszczę Marysiu pomidorkowych przetworów.
Dziś rano moje przetwory odjechały z ''Elwoziakami'' czyli śmieciarką.
Tak przy okazji to na naszą zapomnianą wieś przyjeżdżają nieliczne usługi, jak - ''mleczko'' czyli cysterna z mlekiem co dzień, śmieciarze rzadko, ''mięsko'' czyli jeżdżąca lada z mięchem - raz na tydzień i ciężarówka z paszą dla zwierząt. Stary, niebieski Autosan chyba, autobus - ze trzy razy dziennie.
To wsio.Po tym się poznaje dzień tygodnia i porę dnia.
Zbyszek ponoć widział raz ''szambodżet'' , ale to można między bajki włożyć, coś mu się przewidziało.
Walczę nieustannie z programami do wrzucania zdjęć, poprzedni się zbiesił ,w innych nie potrafię większych zdjęć zapodać.
Mieczyki w tym roku słabo, jedynie nowe nabytki ładnie kwitną, a ich nigdy dość.
Cieszy mnie świadomość, że fioletowe mieczyki u Ciebie żyją.

Z tego pudła od Z. połowa ponad padła przez 2 mokre lata.
Przetwory to podstawa. Ile razy przeklinam podobnie, jak Ty stojąc w kuchni - w moim przypadku jest to relikt lat pięćdziesiątych

Ale potem tłumaczę sobie, że pełna spiżarnia w dzisiejszych nie pewnych czasach to podstawa.
Ile razy nam skórę uratowała, jak po zaopatrzenie nie mogliśmy jechać

Zazdroszczę Marysiu pomidorkowych przetworów.
Dziś rano moje przetwory odjechały z ''Elwoziakami'' czyli śmieciarką.
Tak przy okazji to na naszą zapomnianą wieś przyjeżdżają nieliczne usługi, jak - ''mleczko'' czyli cysterna z mlekiem co dzień, śmieciarze rzadko, ''mięsko'' czyli jeżdżąca lada z mięchem - raz na tydzień i ciężarówka z paszą dla zwierząt. Stary, niebieski Autosan chyba, autobus - ze trzy razy dziennie.
To wsio.Po tym się poznaje dzień tygodnia i porę dnia.
Zbyszek ponoć widział raz ''szambodżet'' , ale to można między bajki włożyć, coś mu się przewidziało.

- Maska
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 42373
- Od: 19 lut 2012, o 19:39
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Małopolska
- Kontakt:
Re: Ogród Agnieszki i Zbyszka cz. 2
Agnieszko nie wiem czym robisz zdjęcia czy komórką? no i jakim sprzętem na wsi się posługujesz bo jak tylko smartfonem to pewnie trudno ze zdjęciami ale jak aparat fotograficzny i laptop to pestka.
Przetwory robiłam zawsze ale na taka skalę jak obecnie to od czasu zamieszkania na wsi i posiadania własnego ogrodu. Kiedyś były to przede wszystkim konfitury i dżemy, bo jakość nieporównywalna z kupnymi. Były też kiszone ogórki aż do czasu kiedy przenawożenie kupowanych sięgnęło zenitu i raz po raz ogórki lądowały w zsypie, wiec jak nie kupiłam od rolnika to nie robiłam wcale.
Ja też się przekonałam w czasie remontów domu czy mieszkania po mamie, że zamrażalnik i piwniczka pozwalają przeżyć prawie bezkosztowo
Mieszkasz na prawdziwej wsi
Przetwory robiłam zawsze ale na taka skalę jak obecnie to od czasu zamieszkania na wsi i posiadania własnego ogrodu. Kiedyś były to przede wszystkim konfitury i dżemy, bo jakość nieporównywalna z kupnymi. Były też kiszone ogórki aż do czasu kiedy przenawożenie kupowanych sięgnęło zenitu i raz po raz ogórki lądowały w zsypie, wiec jak nie kupiłam od rolnika to nie robiłam wcale.
Ja też się przekonałam w czasie remontów domu czy mieszkania po mamie, że zamrażalnik i piwniczka pozwalają przeżyć prawie bezkosztowo

Mieszkasz na prawdziwej wsi

- pelagia72
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 8937
- Od: 2 mar 2009, o 21:09
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Pomorskie
Re: Ogród Agnieszki i Zbyszka cz. 2
Marysiu
W komórce mam bardzo dobry aparat z soczewką Carla Zeissa.
Bez względu jednak na urządzenie do robienia fotek, zdjęcia wychodzą monstrualne lub małe.
W aparacie ustawiam wielkość fotek i nic to nie daje.
Uparłam się korzystać z darmowych programów do wrzucania zdjęć.
Używam laptopów.
Tak Marysiu to wieś prawdziwa, bez sklepu i Kościoła.
Odczuwa się to zwłaszcza jadąc od strony Słupska. Jedziesz wiele km. i nie ma nic, pustkowie, las, pola.
Aż tu nagle widać nasze wyłysiałe świerki, artystycznie połataną szklarnię i cudną stodołę
Wczoraj wieczorem było, zgadnijcie ile
7 stopni C
Co to za lato kurde frak
W dzień słonko, więc malowałam okna.
Wieczorem najpierw pojechałam rołwerem na działkę, potem zbierałam ogórki.
Na działce dotarłam jedynie do 3 rabat, zarosło, jak diabli.
Z posadzonych kilkudziesięciu mieczyków, jedynie dwa białe mają pąki.
Ciemne, bordowe, fioletowe - nic.
Akurat Pan Sąsiad kopał rów koparką więc szybko zwiałam.
Nie wiem co za rok, żadnych jabłek ani renklod nie ma, chyba szpaki zeżarły.
Porzeczki zdążyłam zebrać. A może sarny jabłka zjadły
Fajne, różne późne odmiany tam są.
Przy zbieraniu ogórków w tej temperaturze zmarzłam jak licho.
Że te warzywa tak plonują przy kilkustopniowych temperaturach w nocy
Przecież u nas i w lipcu nie rzadko tak zimno było.
Słonko świeci, nie można narzekać
Wczoraj posadziłam zimowit i pierwsze hiacynty.
Zaraz wsiadam w moją landarę i jadę niebezpieczną trasą - znak ''uwaga wypadki
'' na całej trasie do sklepów.
Znów spotkam kierowców, którzy jadą środkiem dwukierunkowej , wąskiej drogi i nie przesuną się.
A wszystko po to, żeby kupić kawę i cukier oraz przede wszystkim odwiedzić mój ulubiony sklep ogrodniczo - przemysłowy.
Przecież Szef ostatnio zachęcał i pokazywał nowe cebulki
W komórce mam bardzo dobry aparat z soczewką Carla Zeissa.
Bez względu jednak na urządzenie do robienia fotek, zdjęcia wychodzą monstrualne lub małe.
W aparacie ustawiam wielkość fotek i nic to nie daje.
Uparłam się korzystać z darmowych programów do wrzucania zdjęć.

Używam laptopów.
Tak Marysiu to wieś prawdziwa, bez sklepu i Kościoła.
Odczuwa się to zwłaszcza jadąc od strony Słupska. Jedziesz wiele km. i nie ma nic, pustkowie, las, pola.
Aż tu nagle widać nasze wyłysiałe świerki, artystycznie połataną szklarnię i cudną stodołę

Wczoraj wieczorem było, zgadnijcie ile




W dzień słonko, więc malowałam okna.
Wieczorem najpierw pojechałam rołwerem na działkę, potem zbierałam ogórki.
Na działce dotarłam jedynie do 3 rabat, zarosło, jak diabli.
Z posadzonych kilkudziesięciu mieczyków, jedynie dwa białe mają pąki.
Ciemne, bordowe, fioletowe - nic.
Akurat Pan Sąsiad kopał rów koparką więc szybko zwiałam.
Nie wiem co za rok, żadnych jabłek ani renklod nie ma, chyba szpaki zeżarły.
Porzeczki zdążyłam zebrać. A może sarny jabłka zjadły

Fajne, różne późne odmiany tam są.
Przy zbieraniu ogórków w tej temperaturze zmarzłam jak licho.
Że te warzywa tak plonują przy kilkustopniowych temperaturach w nocy

Przecież u nas i w lipcu nie rzadko tak zimno było.
Słonko świeci, nie można narzekać

Wczoraj posadziłam zimowit i pierwsze hiacynty.
Zaraz wsiadam w moją landarę i jadę niebezpieczną trasą - znak ''uwaga wypadki

Znów spotkam kierowców, którzy jadą środkiem dwukierunkowej , wąskiej drogi i nie przesuną się.
A wszystko po to, żeby kupić kawę i cukier oraz przede wszystkim odwiedzić mój ulubiony sklep ogrodniczo - przemysłowy.
Przecież Szef ostatnio zachęcał i pokazywał nowe cebulki

- Maska
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 42373
- Od: 19 lut 2012, o 19:39
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Małopolska
- Kontakt:
Re: Ogród Agnieszki i Zbyszka cz. 2
Agnieszko ciekawa jestem co z cebulek Szef wsadził do Twojego koszyka rołwerowego
Zimno a warzywka rosną ale trawska też bujają w górę
Ogórki...ogórki dalej je zbierasz
Nie chodziło mi o to żeby aparat w komórce był słaby tylko jak nie wiem jak się ustawia zdjęcia w niej a szczególnie odwraca. Sporo forumek wstawia zdjęcia na leżąco co nie zachęca mnie do ich oglądania, bo muszę odwracać laptopa
Wczoraj byłam w ogrodzie Marty Koziorożec odwiedziłyśmy też cudowną pracownię ceramiczną gdzie przykleiło mi się parę fajnych rzeczy, poznałam cudownych otwartych ludzi! Marta jak zwykle ugotowała pyszny, oryginalny obiad i wieczorem z moją Agą wróciłyśmy do domu...dzień jakich mało, ale się za to je pamięta!
Zakwitł pierwszy starklowski mieczyk i jest! biały, a miały być łososiowe takie majtkowe

Zimno a warzywka rosną ale trawska też bujają w górę

Ogórki...ogórki dalej je zbierasz

Nie chodziło mi o to żeby aparat w komórce był słaby tylko jak nie wiem jak się ustawia zdjęcia w niej a szczególnie odwraca. Sporo forumek wstawia zdjęcia na leżąco co nie zachęca mnie do ich oglądania, bo muszę odwracać laptopa

Zakwitł pierwszy starklowski mieczyk i jest! biały, a miały być łososiowe takie majtkowe

- pelagia72
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 8937
- Od: 2 mar 2009, o 21:09
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Pomorskie
Re: Ogród Agnieszki i Zbyszka cz. 2
Marysiu
Landara = Seat Inca półciężarowy
Nikt z szanujących się ogrodofili by składakiem rodem z PRL nie jechał po ziemię, paliki, koszyki, cebulki
12 km.
Do auta mego wszystko się zmieści, najdłuższe bambusy w sklepie też, drzewka pienne itp.
Co prawda miałam problem z wyjechaniem z rowu pod górę, bo zmyło podsypkę pobocza, ale ok.
Chwyciłam tylko czosnek wielki biały i 1 hiacynt bo jedzenie jeszcze musiałam kupić
Ale znów tam za pewne zawitam niebawem.
Zapoznałam za to kolejny sklep pt. ''mydło, szydło i powidło''
Tu na wsi mają fantastyczne artykuły gsp. domowego.
Super wybór misek żaroodpornych itp.
Oglądałam z pół godziny, jak typowy wieśniak w sklepie
Jestem ciekawa tej pracowni ceramicznej. To sąsiedzi forumowiczki mają
Pogoda dokonała zupełnie niespodziewanego zwrotu i jest ciepło
Mogę sobie do woli posmrodzić farbami olejnymi
Wczoraj podstępnie trułam okaz gada, który wierci olbrzymie dziury we framudze okiennej.
To chyba nie kornik, tylko jakiś mutant.
Co zakleję dziury wywala bezczelnie trociny na zewnątrz
Dostał trochę stężonego środka na robale i chyba mu się odechce.
Co by tu jeszcze pokrasić
Farb mamy dużo, może cały domek walnąć
Dziś mają przyjść przesympatyczni sąsiedzi ze Śląska po mniód.
Czycham na nich z cukiniami
Mam z 8 w tej chwili.
Muszę podziałać ogrodowo, krew mnie zalewa, jak taki piękny dzionek marnuje się dla pranka i sprzątanka. A czołowy bałaganiarz jest na miejscu.
Landara = Seat Inca półciężarowy

Nikt z szanujących się ogrodofili by składakiem rodem z PRL nie jechał po ziemię, paliki, koszyki, cebulki



Do auta mego wszystko się zmieści, najdłuższe bambusy w sklepie też, drzewka pienne itp.
Co prawda miałam problem z wyjechaniem z rowu pod górę, bo zmyło podsypkę pobocza, ale ok.
Chwyciłam tylko czosnek wielki biały i 1 hiacynt bo jedzenie jeszcze musiałam kupić

Ale znów tam za pewne zawitam niebawem.
Zapoznałam za to kolejny sklep pt. ''mydło, szydło i powidło''
Tu na wsi mają fantastyczne artykuły gsp. domowego.
Super wybór misek żaroodpornych itp.
Oglądałam z pół godziny, jak typowy wieśniak w sklepie

Jestem ciekawa tej pracowni ceramicznej. To sąsiedzi forumowiczki mają




Pogoda dokonała zupełnie niespodziewanego zwrotu i jest ciepło

Mogę sobie do woli posmrodzić farbami olejnymi

Wczoraj podstępnie trułam okaz gada, który wierci olbrzymie dziury we framudze okiennej.
To chyba nie kornik, tylko jakiś mutant.
Co zakleję dziury wywala bezczelnie trociny na zewnątrz

Dostał trochę stężonego środka na robale i chyba mu się odechce.
Co by tu jeszcze pokrasić


Dziś mają przyjść przesympatyczni sąsiedzi ze Śląska po mniód.
Czycham na nich z cukiniami

Muszę podziałać ogrodowo, krew mnie zalewa, jak taki piękny dzionek marnuje się dla pranka i sprzątanka. A czołowy bałaganiarz jest na miejscu.
- Maska
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 42373
- Od: 19 lut 2012, o 19:39
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Małopolska
- Kontakt:
Re: Ogród Agnieszki i Zbyszka cz. 2
Aguś korniki to jedynie w drzewie żerują (czyli żywym) a w drewnie kornik nie siedzi tylko inne zarazy kołatki, tykotki itp! Pracowało się na leśnictwie
A tematów prac magisterskich na ten temat było sporo i stąd znam temat
Bardzo lubiłam swego czasu GS czego tam nie było i zawsze z czymś wyszłam, ale jak ostatnio weszłam do takiego w Olkuszu i wyszłam z łopatką małą do ogrodu, która po jednym kopnięciu poszła do śmieci stwierdziłam, że to już nie te czasy
Przemierzyliśmy kawałek Polski ale już nie odwiedzam takich sklepików
To ta pracownia http://aniolyzwadowic.pl tyle pięknych rzeczy, gustownych! zamówiłam sobie poidełko dla ptaków, oczywiście ceramiczne
Zresztą sama pooglądaj
Ty pierzesz i sprzątasz a ja brudzę
noszę skrzynkach pomidory i przerabiam, przerabiam, przerabiam
!


Bardzo lubiłam swego czasu GS czego tam nie było i zawsze z czymś wyszłam, ale jak ostatnio weszłam do takiego w Olkuszu i wyszłam z łopatką małą do ogrodu, która po jednym kopnięciu poszła do śmieci stwierdziłam, że to już nie te czasy


To ta pracownia http://aniolyzwadowic.pl tyle pięknych rzeczy, gustownych! zamówiłam sobie poidełko dla ptaków, oczywiście ceramiczne


Ty pierzesz i sprzątasz a ja brudzę


- pelagia72
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 8937
- Od: 2 mar 2009, o 21:09
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Pomorskie
Re: Ogród Agnieszki i Zbyszka cz. 2
Marysiu
Kiedyś miałam super książkę o szkodnikach drzew.
No to powiedz co to za gady mogą być
Jedne o których właśnie ''korniki'' się mówiło takie małe dziurki okrągłe wiercą w meblach i framugach.
Drugie , właśnie takie olbrzymie dziury drążą w oknie i to jedynym ''nowym'', w tych XIX wiecznych jakoś nie widać dużych ubytków.
W domu często zdarzają się czarne żuki jak by, może to one
Jak bym się nie odzywała to znaczy, że żuki mnie pokonały i chałupa się zawaliła na łeb
Zbyszek się jakoś mało przejmuje stanem technicznym budynku Przypominam, że wedle słów właścicieli był w 1939 r. do rozbiórki
Marysiu wierzę, że jeszcze porządne , dawne ''GS - y'' są.
Muszę sfotografować moje pomidorki ''Granie '', może mnie pocieszycie i zrozumiecie mój ból.
Właśnie zobaczyłam pomidory u Marty - koziorożca
U Was więcej słonka na pewno było tego lata.
No nic idę dalej walczyć z kołatkami
Kiedyś miałam super książkę o szkodnikach drzew.
No to powiedz co to za gady mogą być

Jedne o których właśnie ''korniki'' się mówiło takie małe dziurki okrągłe wiercą w meblach i framugach.
Drugie , właśnie takie olbrzymie dziury drążą w oknie i to jedynym ''nowym'', w tych XIX wiecznych jakoś nie widać dużych ubytków.
W domu często zdarzają się czarne żuki jak by, może to one

Jak bym się nie odzywała to znaczy, że żuki mnie pokonały i chałupa się zawaliła na łeb

Zbyszek się jakoś mało przejmuje stanem technicznym budynku Przypominam, że wedle słów właścicieli był w 1939 r. do rozbiórki
Marysiu wierzę, że jeszcze porządne , dawne ''GS - y'' są.
Muszę sfotografować moje pomidorki ''Granie '', może mnie pocieszycie i zrozumiecie mój ból.
Właśnie zobaczyłam pomidory u Marty - koziorożca

U Was więcej słonka na pewno było tego lata.
No nic idę dalej walczyć z kołatkami

- Maska
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 42373
- Od: 19 lut 2012, o 19:39
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Małopolska
- Kontakt:
Re: Ogród Agnieszki i Zbyszka cz. 2
Agnieszko
no takim znawcą to ja nie jestem żeby rozpoznać szkodnika
, ale wiem że po dziurkach czy żerowiskach fachowcy rozpoznają jego nazwisko
Jakby co zrób zdjęcie i wyślij do entomologów np. na którymś Wydziale Leśnym a na pewno coś doradzą.
GS-y może i są ale wyroby już inne. Na targu w Krzeszowicach są jeszcze stoiska z wyrobami tzw hand made zarówno kute jak i narzędzia gospodarcze typu łopatki i in. Kupiliśmy sobie taką łopatkę jak do węgla i do niektórych prac jest bardzo przydatna.
Widziałam jak przemknęłaś przez kalwaryjski ogród, ale Marta skupiła się zanadto na pomidorach i pewnych sprawach i mniej odwiedza wątek i mniej zdjęć wstawia.
Żal mi Twoich pomidorów i jakbyś bliżej mieszkała to zrobiłybyśmy machniom jak Tobie pomidorki, a Ty mi ogóraski



GS-y może i są ale wyroby już inne. Na targu w Krzeszowicach są jeszcze stoiska z wyrobami tzw hand made zarówno kute jak i narzędzia gospodarcze typu łopatki i in. Kupiliśmy sobie taką łopatkę jak do węgla i do niektórych prac jest bardzo przydatna.
Widziałam jak przemknęłaś przez kalwaryjski ogród, ale Marta skupiła się zanadto na pomidorach i pewnych sprawach i mniej odwiedza wątek i mniej zdjęć wstawia.
Żal mi Twoich pomidorów i jakbyś bliżej mieszkała to zrobiłybyśmy machniom jak Tobie pomidorki, a Ty mi ogóraski

- pelagia72
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 8937
- Od: 2 mar 2009, o 21:09
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Pomorskie
Re: Ogród Agnieszki i Zbyszka cz. 2
Marysiu
Dziury chwilowo zniwelowane, więc fotek nie mogę zrobić
Ehhhhh wczoraj to się troszkę strułam , ale zdążyłam przed kolejną burzą trochę malnąć.
Jeśli chodzi o fajne gadżety ogrodowe to mam ulubioną saperkę, którą Z. kupił w Tomaszowje Lubeljskiem
do celów nie ogrodniczych zresztą
Jest ostra i daje radę w eksploracji dziewiczych ostępów.
Nie chcę przynudzać, ale przypomniała mi się jeszcze jedna sperka, historyczna tym razem.
Jest to artefakt poniemiecki i pobabuszkowy.
Pamiętna z mojego dzieciństwa, strasznie zużyta i zdarta.
O to narzędzie prosiła moja Kuzynka, jak zabieraliśmy rzeczy z domu Babci.
Przekazałam zawiniętą elegancko w gazetę, ale moja Kuzynka nie zrozumiała słowa ''saperka'' bo mieszka 30 lat w NRD-efenie
Mogłam powiedzieć przynajmniej ''klein Schpadell''
Pomidorków żal, zwłaszcza, że nie zbiorę już nasion z XIX - wiecznej odmiany malinowej ''Grania''
Później pokażę zdjęcia.
Jak zobaczyłam Marty pomidory to dopiero się zdruzgotałam
W tym roku 10 odmian posadziliśmy i zjedliśmy na razie 5. Najgorzej z tymi wielkimi.
Ogóraski straszą z każdego kąta
W spiżarni półki przeznaczone na ogórki prawie zapełnione.

Tak niestety wyglądają wszystkie duże pomidory.

Słoneczniczki i rudbekie zasłaniają domek z
Widok na warzywnik.

Dziś spożyliśmy atrakcyjną i zdrową czerwoną kapustkę.

Róża ''Papageno'' kwitnie trzeci raz.

Dynie i ogórki, dalej zielnik. Strach musi być.
Dziury chwilowo zniwelowane, więc fotek nie mogę zrobić

Ehhhhh wczoraj to się troszkę strułam , ale zdążyłam przed kolejną burzą trochę malnąć.

Jeśli chodzi o fajne gadżety ogrodowe to mam ulubioną saperkę, którą Z. kupił w Tomaszowje Lubeljskiem


Jest ostra i daje radę w eksploracji dziewiczych ostępów.

Nie chcę przynudzać, ale przypomniała mi się jeszcze jedna sperka, historyczna tym razem.
Jest to artefakt poniemiecki i pobabuszkowy.
Pamiętna z mojego dzieciństwa, strasznie zużyta i zdarta.
O to narzędzie prosiła moja Kuzynka, jak zabieraliśmy rzeczy z domu Babci.
Przekazałam zawiniętą elegancko w gazetę, ale moja Kuzynka nie zrozumiała słowa ''saperka'' bo mieszka 30 lat w NRD-efenie


Pomidorków żal, zwłaszcza, że nie zbiorę już nasion z XIX - wiecznej odmiany malinowej ''Grania''

Później pokażę zdjęcia.
Jak zobaczyłam Marty pomidory to dopiero się zdruzgotałam

W tym roku 10 odmian posadziliśmy i zjedliśmy na razie 5. Najgorzej z tymi wielkimi.
Ogóraski straszą z każdego kąta


Tak niestety wyglądają wszystkie duże pomidory.

Słoneczniczki i rudbekie zasłaniają domek z


Widok na warzywnik.

Dziś spożyliśmy atrakcyjną i zdrową czerwoną kapustkę.

Róża ''Papageno'' kwitnie trzeci raz.

Dynie i ogórki, dalej zielnik. Strach musi być.
- Aguss85
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 4956
- Od: 21 lut 2016, o 18:34
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: okolice Wrocławia, gmina Długołęka
Re: Ogród Agnieszki i Zbyszka cz. 2
Ogromnie współczuje Aguś tego, co spadło na pomidory
Ale za to warzywniczek masz elegancki! I jaki porządek, fiu fiu! To ja się po moim kręcę dzień w dzień, coś zgracuję, coś powyrywam, ale i tak widać więcej chwaściorów, niż warzyw
Zwłaszcza teraz, jak warzyw w nim jest coraz mniej, została raptem fasolka, papryka, marchewka, pietruszka, seler i jedna cukinia plus szpaler pomidorowy, który powoli kończy owocować. Ogórki już sprzątnęłam, bo zaczęły zamierać, chyba je zamrożę takie starte do domowego tzatziki, bo to co zimą w sklepie leży w koszyku podpisane 'ogórek" tak śmierdzi chemia, ze nikt w domu nie jest w stanie tego zjeść.
Fajnie wyszło, jak napisałaś o zjedzeniu czerwonej kapusty, a pod tym zdaniem wyłoniła się fotka wielkiej jak kapusta róży
U mnie wieś jest taka na pół gwizdka, bo to jednak tylko kilkanaście kilometrów do miasta, ale taki sklepik ze wszystkim też mamy
Np niedawno odkryłam, że są tam dobre, polskie nakrętki do słoików, bez obrazków, ale sztywne i porządne. Słoiki kupuje tanio w markecie, a nakrętki do nich w tym roku już kupiłam w naszym sklepiku. I są takie rzeczy, których w mieście za Chiny nie dostaniesz, a nawet przez 30 lat o czymś takim nie słyszałam. Jak tu zamieszkaliśmy, zaprosiliśmy takich znajomych państwa na kawę (Mamę i Tatę mojej szkolnej koleżanki, którzy mieszkają bardzo blisko, dwa domy dalej). I oni nie byli przygotowani na takie powitalne spotkanie, a bardzo chcieli coś nam sprezentować. Dostałam taki... ocieplacz? serwetę? Takie dziwne coś na jajka, co się wiąże tasiemkami, wkłada w to ugotowane jajka i one sobie siedzą jak w koszyczku i ponoć wolniej stygną
Chyba nigdy nie użyliśmy, ale trzymam w szufladzie i nie mogę się nadziwić temu wynalazkowi. Drugie takie dostaliśmy na bułki, jak się powiąże wstążeczki, to bułki w tym siedzą, tu już argument ogrzewania bułek chyba odpada, ale siedzieć sobie mogą. Chyba wersja bułkowa zabezpiecza pieczywo, by się nie odturlało ze stołu
Takie cuda! Jak to po chińsku niezrozumiale opisałam, to pójdę zdjęcie zrobić 


Fajnie wyszło, jak napisałaś o zjedzeniu czerwonej kapusty, a pod tym zdaniem wyłoniła się fotka wielkiej jak kapusta róży

U mnie wieś jest taka na pół gwizdka, bo to jednak tylko kilkanaście kilometrów do miasta, ale taki sklepik ze wszystkim też mamy




"Przymierzyłam szczęście. Pasuje mi, będę nosić."
Zapraszam do mojego ogrodu Warzywnik we fiolecie
Agnieszka
Zapraszam do mojego ogrodu Warzywnik we fiolecie
Agnieszka