witajcie kochani po chwili nieobecności

nie wiem jak Wam odpowiadać, żeby kogoś nie pominąc...
chyba po kolei

- Sabinko u nas pogoda średnia, rano o 6,10 jak ruszałam do pracy - o losie jak ciężko było wstać... (po 2 tyg nieobecności) było 10 st.... teraz parno jest i na bank ogródkowe chwasty dostaną dziś wodę, żeby mogły lepiej rosnąć...
- Gosiu zaliczyłam przeprowadzkę i teraz do pracy mam nie 17 a 32 km przez całe miasto - o zgrozo..
- Madziarynko zloconego kubła nie mam ale zwykły mopowy mam... moze byc ??
- Wioluś mam taki kipisz, że porażka - wszystko rozkopane.... meble kuchenne dopiero dzis będą...
NETA brak -:) (a no i łopatki sobie zrobiłam takie jak Twoje
dzis wróciłam do pracy i szukam jakiegoś rozsądnego providera, no bo ile do MCD mam latać przelewy robić
a ogródek.. no cóz zarósł... bo najpierw musiałam sypialnie dzieciom porobić - no i sobie też, mimo, że nadal śpie na podłodze bo nie mam czasu po wyro jechać

ach i zapomniałabym na smierć... moje dziecko ukochane to pierworodne do nowego domu przytargało nowe terrarium i nowe zwierzęta....
agamy brodate sztuk trzy... - tzw kolczaste pieski mi łażą po domu i próbują się oswoic....
fotki może jutro, albo nie bo jutro oda rana będa mi meble kuchenne montować to w środe najpóźniej jakieś wrzuce.....
pozdrawiam wszystkich ....
pojde na spacerek do waszych ogrodów jak tylko sie odkopie z papierów.