Kasiu, tak kwiatuszków coraz więcej póki co w fazie pąka, ale jeszcze troszkę i wybuchną tęczą kolorów, uwielbiam te porę roku, kiedy wszystko budzi się do życia, kiedy czuć pierwsze powiewy ciepła, chyba nawet bardziej niż upalne lato, chociaż tak naprawdę to każda pora roku ma swój urok, oprócz zimy brr. W tym roku czekam z niecierpliwością na kwitnięcie róż, bo jeszcze tylu, co w tej chwili nie miałam i sama jestem ciekawa czy te rabatki spełnią chociaż troszeczkę moje oczekiwania. Widzisz i tym razem nie załapałam się na kawkę u Ciebie, bo jak odbierałam moje królewny od Ewki, Ty byłaś na wojażach

, ale ogród sobie obejrzałam

. W nowym wąteczku byłam, podziwiałam i się wpisałam
Piotrek fakt oczka się śmieją, a z każdym dniem śmiać się będą coraz bardziej
Ewka mój M kocha się w kamieniu, więc najczęściej rabaty od trawnika oddzielone są kamieniem lub kostką, ale że nie wszędzie chcę ją mieć, to czasami wkładam blachę, ale tak żeby nie było jej widać, w zasadzie to marzą mi się te specjalne ograniczniki, ale są za drogie, bo metr to ponad 10zł, a tych metrów jednak jest sporo, więc wykorzystuję to, co mam. Ale nie wszędzie mam też rabaty bez niczego, wiosną odcinam (nadaję kształt) głęboko nożem, to co za dużo i wyciągam razem z korzeniami, na sezon starczy. Domyślam się, że chodzi Ci o te koła i jajo w tym białym żwirku, tu wykorzystałam najprościej mówiąc biały plastik, przycięty na szerokie paski za pomocą których je uformowałam (część paska jest w ziemi, a część wystaje) z jednej strony zasypałam żwirkiem z drugiej ziemią i prawie nie widać
Kasiu za momencik i u Ciebie wszystko wybuchnie kolorami, jeszcze kilka dni temu, jak oglądałam wiosenkę w innych ogrodach to nie mogłam uwierzyć, bo u mnie dopiero wschodziło, a teraz po kilku dniach wszystko szaleje. Dziękuje w imieniu psiaczków
Aguś z dnia na dzień rośliny rosną dosłownie w oczach, jak przyjeżdżam z pracy i je oglądam, to dostaję takie oczy

,
a futrzaki to owczarki szkockie collie długowłose.
Iwonko te futrzaki podbiły me serce, są naprawdę kochane, człowiek strasznie się do nich przywiązuje, są jak członek rodziny, do niedawna miałam trzy, wczoraj minęły dwa lata jak odeszła moja pierwsza sunia, żona tego czarnego (tricolor), a ta jasna (blue merle) sunia obok niego to ich dziecko, sobowtór mamy. Dwa lata to przecież kawał czasu, a mi się wydaję jakby to było wczoraj, nie ma dnia, żebym o niej nie myślała, ciężko się pogodzić, że tak młodo, że w taki sposób i w ogóle. Fakt czas rany goi, ale zapomnieć się nie da, to dzięki forumowiczom, ich wsparciu przetrwałam jakoś tamten czas, ale dość tych smutków

.
Ten weekend jak zarówno dzień dzisiejszy były bardzo pracowite jak zapewne dla większości z Was, to nic, że wszystko mnie boli i tak jutro po pracy ruszam dalej, bo to po prostu kocham, mam nadzieję, że nie będzie padać (chociaż przydałoby się, ale najlepiej w nocy), u nas właśnie przed chwilą pokropiło, lecz troszkę za mało. Doba zrobiła się za krótka

, więc tak po trochu staram się odwiedzić i Wasze ogrody, odpowiedzieć, wstawić kilka zdjęć i zmykam

byle do piątku, bo w przyszłym tygodniu już będzie łatwiej, dodatkowo kilka dni wolnych
tutaj dzisiaj działałam, Ewka tu odcięta trawa nożem
tutaj również, bez żadnych ograniczników jak mi się znudzi, to może kiedyś coś wsadzę, ale póki co tak zostanie
uformowane na kulki bukszpany, na ile się dało z każdym następnym cięciem będzie lepiej, przedtem były cięte w kwadrat wiec troszkę czasu potrzebują
w tym kole posadziłam wczoraj hortensję bukietową Polarny Miś, za pierwszym i pomiędzy tymi dwoma iglaczkami, z tego ujęcia jej nie widać
rzut na front z innej perspektywy
najnowsza rabata różana (trzecia) jeszcze nie skończona, czekam na przetaczniki i coś tam jeszcze, ale już nie pamiętam co zamawiałam

, trawa nieco ucierpiała, ale zajmę się nią później
i troszkę wiosenki, korona cesarska coraz większa
tulipanki również
cieszynianka, myślałam, że wymarzła
goryczka, Kasiu
i zagadka, nie wsadziłam znacznika, a to, to rośnie i zadarnia jak szalone, nie wiem czy zostawić czy się tego pozbyć
ciemiernik wciąż kwitnie
miodunka zaczyna
kokorycz pełna Solida
i jeszcze raz śnieżnik, trudno obok niego przejść, żeby nie cyknąć fotki
a jeszcze tyle widziałam, magnolię w pąkach, wychodzące brunery, ostróżki, clematisy, piwonie, świecznicę brunette, rozchodniki, chryzantemy, hiacynty, lilie, ale to następnym razem
