Ale fajnie, że już piątek po południu
Kasiu, moja
The Fairy rośnie na pierwszej rabacie przy ścieżce, również od południa - patelnia cały dzień i zero cienia. Ona to lubi, więc raczej nie w tym leży problem. Ja moich okrywowych jeszcze nie pryskałam w tym roku, radzą sobie same,choć w dolnych partiach obrywam pojedyncze żółte listki. Może to kwestia sadzonek? moje były sadzone wiosną, od Ewy/Gloriadei, fantastycznie się rozrosły. Może zrób zdjęcie swoich i pokaż na Forum? Przy tylu fachowcach, na pewno ktoś postawi trafną diagnozę

Bardzo lubię tą różę - kwitnie od maja non stop
The Fairy
Glicynia będzie mieć coraz grubszy pień, z czasem powinna sama trzymać całą konstrukcję. Widziałam takie okazy na południu Europy, choć u nas oczywiście może nie dotrwać takiego wieku

Zanim się wzmocni, konstrukcja zostaje, wolę nie ryzykować. Posadziłam tam różę pnącą i powojnika, mam nadzieję, że zasłonią drewniane pale
Tadku, kolorów u mnie nie brakuje, ale przy ścieżce chciałam trzymać kolorystyczny rygor

Właśnie dlatego, aby 'cyrku' uniknąć - widać się nie udało
Krysiu, bardzo dziękuję za uprzejme słowa, komplementy pod adresem ogrodu i serdeczności

To bardzo budujące, że efekty mojej pracy się podobają
Iwonko, ta budleja nadaje sie nawet do donicy, więc w każdym ogrodzie znajdzie się dla niej miejsce. Co do róż okrywowych, jest ich tyle, że wybór i tak trudny...ale gdybyś chciała, to
Geisha też nadaje się do donicy - bynajmniej przez sezon albo dwa
Elu, masz sporo racji - ogród ma przede wszystkim podobać się nam, bo robimy go dla siebie i bliskich, ale jak miło i sympatycznie jest gdy podoba się innym! To zachęca do dalszej pracy, bo przecież przyzwyczajamy się do otoczenia i nie zawsze je sami doceniamy...
Małgosiu, ja glicynię kupiłam w formie drzewa - składa się z trzech pni zaplecionych w warkocz a u góry jest metalowa konstrukcja parasola, na której zawijają się konary drzewa. Nie wiem jak duża jest Twoja glicynia, ale formowanie odbywa się przez cięcie, więc możesz próbować. Mam też dwa mniejsze i prowadzę je od początku na drzewa - mam je 2 lata.
Aguś, glicynia to najpiękniejszy krzew jaki znam. Jest jednak dosyć kapryśna i potrafi być niewdzięczna w naszym klimacie...ale jak "zaskoczy" to nie ma sobie równych

Zakochałam się w niej podczas podróży do Włoch, tam rośnie na każ?ej glebie i w każdych warunkach osiągając monstrualne rozmiary. To potężne i ekspansywne pnącze - gdy wejdzie na dom, potrafi zginać rynny i zrywać płytki siłą pędów, które przyrastają nawet 2-3 metry rocznie. Jesienią zawiązuje pąki kwiatpwe i jeżeli zima jest łagodna - zakwita w maju, zanim rozwiną się liście

Kwiaty mają, w zależności od odmiany, do 50 cm długości i kolory od błękitnych po różowe, białe i klasyczne - fioletowe. W sierpniu czasem powtarza kwitnienie, ale mniej obficie. Problemem jest jednak to, że zakwita dopiero po kilku latach (najczęściej 7-8 latach), jednak kupując roślinę rozmnażaną wegetatywnie, można ten proces przyspieszyć. Istotne jest też regularne cięcie, aby roślina nie traciła energii na korzenie. Kolejna kwestia to przemarzanie w czasie zimy, bo chociaż korzeń radzi sobie bez okrycia, to już pąki kwiatowe niekoniecznie...U mnie była okryta, a mimo to pąki kwiatowe przemarzły. Zobaczymy jak będzie w przyszłym roku, ale jak na razie na pociechę zakwitła dwoma kwiatami i to już cieszy

Więc tak jak widzisz, to kapryśna królewna, ale widoków i wrażeń podczas kwitnienia dostarcza nieziemskich...
A tutaj zdjęcia z Toskanii, z ubiegłego roku - widać glicynię kwitnącą we wrześniu (tam kwitnie cały rok

)
po lewej stronie, poniżej
Marzenko, ja wstrzymuję się z zakupami cebulowych, bo w ubiegłym roku kupiłam za wcześnie i zaczęły mi pleśnieć. Poczekam do września. Z resztą zakupy cebulowych nieubłagalnie zapowiadają jesień, więc psychologicznie jeszcze nie jestem gotowa

Co do zmian w ogrodzie, myślę, że poproszę jeszcze o pomoc fachowca, ale może wiosną?
Lukrecjo, witaj po przerwie

Jak mi miło, że wpadłaś do mnie, choć tyle ogrodów czeka na Twoje odwiedziny
Dorotko, miło mi, jeśli udało się coś doradzić
White Cover ma jednak sztywne, wzniesione pędy, nie płoży się pod ciężarem kwiatów jak
The Fairy.
Alabaster zaczyna właśnie ponownie kwitnąć, tymczasem zdjęcie z końca lipca:
Alabaster
Pomponella & Sheer Silk
