Ogródek Kogry cz. 10
Re: Ogródek Kogry cz. 10
Grażynko wróciłam było pięknie nawet pogoda nam dopisała.Tutaj niestety jest i mokro i zimno.
Poszłam na działkę dzisiaj ale wróciłam po godzinie bo jest bardzo nieprzyjemnie.Obejrzałam link z liliowcami super.Ja już sobie daruję liliowce chciałam jeszcze dokupić 3 ale tam gdzie szukałam na razie ich nie ma.
Poszłam na działkę dzisiaj ale wróciłam po godzinie bo jest bardzo nieprzyjemnie.Obejrzałam link z liliowcami super.Ja już sobie daruję liliowce chciałam jeszcze dokupić 3 ale tam gdzie szukałam na razie ich nie ma.
- kogra
- Przyjaciel Forum
- Posty: 36510
- Od: 30 maja 2007, o 18:02
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Cieszyn
Re: Ogródek Kogry cz. 10
To się cieszę, ze wycieczka była udana.
A sprawdziłaś u naszego Emila - EM?
Jak napiszesz do niego na pw, to pośle Ci ofertę.
A sprawdziłaś u naszego Emila - EM?
Jak napiszesz do niego na pw, to pośle Ci ofertę.
Grażyna.
kogro-linki
kogro-linki
- nitka55
- 500p
- Posty: 834
- Od: 26 sty 2010, o 20:40
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: szczecinek zachodniopomorskie
Re: Ogródek Kogry cz. 10
Grażynko Chciałabym przesłac Tobie DUZE
ale niestety u mnie też brak pogoda jak w piosence ;ciąle pada ,ciągle pada ,chociaż Twoje rudbekie są jak piękne słoneczka w tych ponurych dniach ale będzie jeszcze pięknie i ciepło 


Re: Ogródek Kogry cz. 10
Widzę,że przesadzanie i mnie nie ominie.Nigdy chyba nie wceluje się na 100% w nasadzeniach- a to coś za duże,a to kolorystycznie nie pasuje ,albo rośnie jak głupie i wszystko przysłania
Po tych ulewach wiele kwiatów sm ętnie zwiesza główki więc trzeba to wszystko uporządkować.
Ladne grzyby były na rynku to chyba rosną.

Po tych ulewach wiele kwiatów sm ętnie zwiesza główki więc trzeba to wszystko uporządkować.
Ladne grzyby były na rynku to chyba rosną.

Ogródek An-ki
An-ka
An-ka
- JAKUCH
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 33423
- Od: 19 paź 2008, o 21:39
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Bytom
Re: Ogródek Kogry cz. 10
GRAZYNKO od tego roku mam również Rudbekie tylko jeszcze nie kwitna ,więc też je będę u mnie podziwiać są śliczne
- jollla500
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 10625
- Od: 26 cze 2008, o 23:49
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: dolnośląskie
Re: Ogródek Kogry cz. 10
Grażynko
Twoje kwiaty w kroplach deszczu....mam nadzieję Grażynko że pokażesz je jeszcze w promieniach słonecznych 


- Wisienka
- Przyjaciel Forum
- Posty: 4090
- Od: 9 lis 2006, o 11:45
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Strefa 6a
Re: Ogródek Kogry cz. 10
Oj, aż 2 lata?!
W takim razie muszą trafiać na moją "dziką" pryzmę,
na którą lądują chwasty w fazie kwitnienia (chociaż nie wiem jeszcze,
co będę robić z takim "trefnym" kompostem
).
Grażynko - piękne słoneczka nam pokazałaś. Jedna z tych rudbekii, z brązowym środkiem,
to rudbekia błyskotliwa. .
A babie lato życzę sobie aż do końca października!


na którą lądują chwasty w fazie kwitnienia (chociaż nie wiem jeszcze,
co będę robić z takim "trefnym" kompostem

Grażynko - piękne słoneczka nam pokazałaś. Jedna z tych rudbekii, z brązowym środkiem,
to rudbekia błyskotliwa. .
A babie lato życzę sobie aż do końca października!


Pozdrawiam serdecznie
- EwkaEs
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 9774
- Od: 9 lip 2008, o 20:28
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: południe kraju
Re: Ogródek Kogry cz. 10
Kogro-masz groszek szerokolistny?
- kogra
- Przyjaciel Forum
- Posty: 36510
- Od: 30 maja 2007, o 18:02
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Cieszyn
Re: Ogródek Kogry cz. 10
Niteczko - dziękuję.
Pod wieczór wyjrzało , to może już nie będzie padać?
Aneczko - u nas grzyby nie rosną.
Te na rynku to z innych rejonów , dowiezione przez handlowców.
Jakuch - tak, bardzo je lubię.
Długo kwitną, niczego nie potrzebują i nie chorują.
Stare, ale jare, jak mówi przysłowie.
Od wielu lat rosną w moim ogrodzie i na pewno zostaną.
Joluś - miło, że wpadłaś.
Też bardzo bym chciała.
Może jeszcze się uda przed zimą coś pokazać.
Choć jesień już zawitała do mnie, niestety.....
Wisienko - po 2 latach z pewnością będzie to normalny kompost i bez obaw możesz go użyć.
Ja też chcę takiego babiego lata, nawet do końca listopada.
Ewuniu - mam ten groszek i nawet jeszcze kwitnie.
Pod wieczór wyjrzało , to może już nie będzie padać?
Aneczko - u nas grzyby nie rosną.
Te na rynku to z innych rejonów , dowiezione przez handlowców.
Jakuch - tak, bardzo je lubię.
Długo kwitną, niczego nie potrzebują i nie chorują.
Stare, ale jare, jak mówi przysłowie.
Od wielu lat rosną w moim ogrodzie i na pewno zostaną.
Joluś - miło, że wpadłaś.
Też bardzo bym chciała.
Może jeszcze się uda przed zimą coś pokazać.
Choć jesień już zawitała do mnie, niestety.....

Wisienko - po 2 latach z pewnością będzie to normalny kompost i bez obaw możesz go użyć.
Ja też chcę takiego babiego lata, nawet do końca listopada.

Ewuniu - mam ten groszek i nawet jeszcze kwitnie.
Grażyna.
kogro-linki
kogro-linki
- Ignis05
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 8313
- Od: 16 gru 2009, o 14:08
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Niedaleko Gdańska
Re: Ogródek Kogry cz. 10
Grażko, jak mi Emil przysłał ofertę, to dostałam oczopląsu i nie mogę się zdecydować, które liliowce bym chciała.




- kogra
- Przyjaciel Forum
- Posty: 36510
- Od: 30 maja 2007, o 18:02
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Cieszyn
Re: Ogródek Kogry cz. 10
Krysiu - nie wątpię.
A zobacz jeszcze tutaj do naszej Ismenki.
http://www.ismena.olsztyn.pl/index.php?go=galeria


A zobacz jeszcze tutaj do naszej Ismenki.
http://www.ismena.olsztyn.pl/index.php?go=galeria
Grażyna.
kogro-linki
kogro-linki
- kogra
- Przyjaciel Forum
- Posty: 36510
- Od: 30 maja 2007, o 18:02
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Cieszyn
Re: Ogródek Kogry cz. 10
Ale mi się trafiło.......
Przyniosłam Pańci może da mi lepszy obiadek i wynagrodzi ?

No, nooo !!!!.....tylko spróbuj się ruszyć.......

Pańci nie ma, więc chyba obiad będzie marny.

Ale Pańcia przyszła, obiadek dała, nawet wygłaskała.
No a po takim polowaniu i dobrym posiłku trzeba sobie pospać.

Koleżanka też sobie podjadła i teraz obie sobie odpoczywamy przed następnymi łowami.

No tak, takie były plany.
Ale dzisiaj pogoda pod psem, więc co nam pozostało ?

Przyniosłam Pańci może da mi lepszy obiadek i wynagrodzi ?

No, nooo !!!!.....tylko spróbuj się ruszyć.......

Pańci nie ma, więc chyba obiad będzie marny.


Ale Pańcia przyszła, obiadek dała, nawet wygłaskała.
No a po takim polowaniu i dobrym posiłku trzeba sobie pospać.

Koleżanka też sobie podjadła i teraz obie sobie odpoczywamy przed następnymi łowami.

No tak, takie były plany.
Ale dzisiaj pogoda pod psem, więc co nam pozostało ?

Grażyna.
kogro-linki
kogro-linki
Re: Ogródek Kogry cz. 10
Ale cudowne te zwierzaczki, podobno jak pies kładzie się brzuszkiem do góry to ma bezgranicze zaufanie do właściciela. Nie dziwię się...
- Ignis05
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 8313
- Od: 16 gru 2009, o 14:08
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Niedaleko Gdańska
Re: Ogródek Kogry cz. 10
Grażko, też już tam byłam
Moja pierwsza kotka też tak robiła.
Łowiła myszy na okrągło i bardzo często mi przynosiła podduszoną mysz i kładła mi pod nogi.
Wtedy ją chwaliłam i głaskałam ,mówiłam - dziękuję ale pańcia już jadła, to może zjedz sama -
i kicia wcinała myszkę na moich oczach.
Pamiętam, jak urabialiśmy mojego męża, aby przygarnąć tę kicię (bo na początku była tylko dochodząca i dokarmiana).
A gdy zaczęły się już grudniowe przymrozki to coraz śmielej wchodziła do domu i coraz mniej chętnie z niego wychodziła.
Kiedyś siedziała sobie w domu, drzwi były jeszcze otwarte na taras. Mówimy do męża, no przygarniemy tę kicię.
Mąż na to : co to za kot, nawet myszy nie łowi.
A kotka na te słowa - myk i poszła na dwór.
I za chwilę już leci z myszą w zębach. I tak u nas została.
Niestety, już jej nie ma. Mam teraz podobną kotkę, ale często wspominamy tę pierwszą, była niepowtarzalna.
Rozpisałam się, bo Twoja kicia przypomniała mi o mojej.
Fajnie, że i kot , i pies tak sobie razem w zgodzie żyją.


Moja pierwsza kotka też tak robiła.
Łowiła myszy na okrągło i bardzo często mi przynosiła podduszoną mysz i kładła mi pod nogi.
Wtedy ją chwaliłam i głaskałam ,mówiłam - dziękuję ale pańcia już jadła, to może zjedz sama -
i kicia wcinała myszkę na moich oczach.
Pamiętam, jak urabialiśmy mojego męża, aby przygarnąć tę kicię (bo na początku była tylko dochodząca i dokarmiana).
A gdy zaczęły się już grudniowe przymrozki to coraz śmielej wchodziła do domu i coraz mniej chętnie z niego wychodziła.
Kiedyś siedziała sobie w domu, drzwi były jeszcze otwarte na taras. Mówimy do męża, no przygarniemy tę kicię.
Mąż na to : co to za kot, nawet myszy nie łowi.
A kotka na te słowa - myk i poszła na dwór.
I za chwilę już leci z myszą w zębach. I tak u nas została.
Niestety, już jej nie ma. Mam teraz podobną kotkę, ale często wspominamy tę pierwszą, była niepowtarzalna.
Rozpisałam się, bo Twoja kicia przypomniała mi o mojej.
Fajnie, że i kot , i pies tak sobie razem w zgodzie żyją.

Re: Ogródek Kogry cz. 10
Grażynko napisałam do Emila posłał ofertę ale te które mnie interesują nie ma w sprzedaży.Ma je tylko u siebie w wątku, może innym razem.