Marylu, dziękuję
Beatko, kapustę siałam z nasionek- torebka ok 2 zł, wyszło jej mnóstwo, część rozpikowałam. Świetna i bardzo łatwa roslinka w uprawie. Część niestety pożarły latem gąsiennice
Miałam porobić zdjęcia... a tylko pstryknęłam z balkonu dziś fotkę.
Tak jak napisała Beata, dni bardzo szybko umykają, a jakoś tak im więcej robię tym więcej mam jeszcze do zrobienia...
Dzieciaki troszkę już z pieluch wyrosły

i zaczęłam sobie zadawać pytanie co ja mam robić w życiu? Przez prawie 9 lat karmiłam, przewijałam, bawiłam... a teraz kiedy od najmłodszej córci słyszę tylko: "nie"- znaczy, że pora zająć się czymś jeszcze, nie tylko domem i dziećmi.
Myślę teraz bardzo intensywnie nad własną DG, na dzień dobry oczywiście same kłody pod nogi. Żeby zdobyć jedno zaświadczenie, muszę odwiedzić kilka urzędów i zdobyć kilka papierków... A całościowo potrzebuję sporo pozwoleń i w końcu zanim dojdę do sedna sprawy, to nie wiem czy będę mieć siłę na poświęcenie się swojej DG.
Do tego ciągle się uczę... studia, które skończyłam są jakoby absolutnie nie zwiazane z tym co zamierzam w zyciu robić, toteż pora na coś nowego. Codziennie przyswajam wiedzę na temat środków ochrony roślin... a wiecie, zawsze lubiłam czytać, ale teraz przechodzę sama siebie. Nawet bibliotekarki stwierdziły, że mam niesamowitego powera do czytania...
Oczywiście muszę mieć siłę i mam nadzieję, ze całe to poświęcenie, moje zaangażowanie i koszty, które teraz ponoszę są warte tego wszyskiego.
Ale się rozpisałam...
No to ta dzisiejsza fotka. Tuż za żywopłotem po lewej stronie... żółciutka kuleczka, chryzantemka

wciąż jeszcze kwitnie, choć pokiereszowana troszkę przez mrozik...
