Kwitną różyczki z serii Siedmiu Krasnoludków:
Bertram /Sneezy, Apsik/:
Burkhard /Grumpy, Gburek/ -
patrzę teraz na HMF i mam pewne wątpliwości.. Jutro sprawdzę, czy przypadkiem nie odczytałam źle z etykiety
Eberwein /Dopey, Gapcio/:
Giesebrecht /Bashful, Nieśmiałek/:
Baldwin /Sleepy, Śpioszek/:
Kwitnie też Wesołek i Mędrek, zdjęcia następnym razem
Pokazuje pierwsze kwiatuszki clematis Minuet - są drobniutkie, ok. 2 cm średnicy:
Pamiętacie dalię, która wyglądała na umierającą? Wspólnie doszliśmy do wniosku, że coś musiało ją podgryźć od spodu. Miałam ją wykopać i sprawdzić. Jakoś tak wyszło, że nie wykopałam - dalia po obcięciu dolnych listków odżyła (to ta na środku fotki) i na pewno nie wybiera się na tamten świat
Eden Rose w ogóle nie odczuła ostatnich wichur i ulew, jestem w niej zakochana:
Kolejne kwiaty First Lady nie mają już bordowych smug - choć i z nimi były urocze:
Kontrowersyjne zestawienie żółci z różem

W blokach startowych obok kolejna lilia, nie mam pojęcia, jakiego koloru będzie

Krwawnik kwitnie już równy miesiąc:
Siejsko-wiejska rabatka za płotem na półmetrowym skrawku ziemi przy strumyku.
Ewelinko - rdest auberta zaczął wreszcie rosnąć

(w zasadzie to nie wiem, czy powinnam się cieszyć

).
Hortensja Blue Bird mimo zakwaszania gleby będzie różowa. Jakoś to przeżyję, dobrze, że w ogóle kwitnie
Zaczynają jezówki:
Alba:
Evening Glow:
Praire Splendor (najprawdopodobniej - taką miała etykietę...):
Lady of Shalott:
Kolejne lilijki:
Ostróżki Misty Mauves przy Grahamku, który jest tak schorowany, że nie ma nawet co pokazywać
Ostróżki w różance przy płocie - przed ostatnią wichurą zdążyłam je podwiązać, co prawda leżą, ale przynajmniej nie są połamane. Wprawne oko wypatrzy też drobne kwiatuszki clematisa Venosa Violacea, a na parterze Piilu:
Kolejna młódka, z której jestem bardzo zadowolona. W dodatku udało mi się (jak na razie) powstrzymać rozwój mączniaka rzekomego - oczywiście Bioseptem, octanem wapnia i herbatką tymiankową

Pastella:
Olbrzymia pelaśka Brixworth Gold:
Są też pierwsze pomidorki:
Niespodzianka w postaci kwitnącej wiosennej prymulki
Przetaczniki miały być niebieskie, są różowe (nie wiem dlaczego na zdjęciu wychodzą niebieskie, ale to tłumaczy, dlaczego je kupiłam

).
Od przyjaciela dostałam różyczkę miniaturkę, przesadziłam ją do większej doniczki, a na jesień pójdzie do gruntu - podobno takie maleństwa całkiem nieźle zimują, czytałam również, że w kolejnych sezonach kwiaty potrafią zaskoczyć rozmiarem (aktualnie mają po 2 cm średnicy):
Pierwszy, długo wyczekiwany kwiat The Pilgrim:
Miskant Zebrinus i trzcinnik Overdam, którego jakimś cudem nie połamała wichura. Rok temu to było kilka ździebeł na krzyż
Maleńka trojeść amerykańska kwitnie - a jak pachnie
Pelargonie Unity i Linea Andrea - jestem bardzo zaskoczona Unity - naliczyłam ok. 20 pędów kwiatowych

Mimo posadzenia w niewielkiej skrzynce, te pelargonie zapowiadają najbardziej obfite kwitnienie:
Martuś - zobacz, to wiesiołek missouryjski od Ciebie (część posadziłam też w innym miejscu)

Jest dużo niższy od czworokątnego, ma większe kwiaty i później kwitnie:
