Aguś

Mój Skarb Panonii ma się dobrze posadziłem go jakieś 4 lata temu więc powoli rośnie ale wbrew pozoru dobrze radzi sobie z mrozami , sekret polega na tym żeby w zimie korzenie nie były zalewane wodą , 10 lat temu posadziłem pierwszy raz Skarb Panonii no i właśnie źle wybrałem stanowisko jak się okazało w zimie za bardzo podmokłe no i wymarzło, tak więc wpadki też mi się zdarzają , ale to mnie mobilizuje później do pracy intelektualnej , czyli analizuję błędy i wertuję mądre książki
w ogóle nie okrywam żadnych winogron na zimę akurat mam moją pustelnię w miejscowości w której jest wielowiekowa tradycja winiarska jakieś 70 km od Głogowa , więc co jak co ale winogrona to się udają , w tym roku rzeczywiście chyba mój Skarb już się zadomowił bo ruszył z kopyta przedtem było bardzo powoli
jeżeli chodzi o szczepienie to też szczepię , ale jak mam okazję dostać w szkółce to wolę ze szkółki chodzi o to że nie mam dostępu do podkładek , ale np. mam jugosłowiańską renklodę różową nie do dostania w Polsce więc muszę sam szczepić na śliwce węgierce i na siewkach brzoskwini
Misiu
kasztan jadalny i morwa biała bez problemu u mnie się przyjęły, istnieje wiele mitów obiegowych na temat tych roślin , morwę biała w Polsce uprawia się po klasztorach już od średniowiecza preferowały ję głównie Klaryski które także prowadziły przędzalnie jedwabiu , bo jak zapewne wiesz jedwabniki żywią się liściami morwy białej , która pochodzi z Chin, te same jedwabniki nie jedzą liści morwy czarnej bo , ona im nie smakuje (morwa czarna pochodzi z Persji) jak się zagłębisz w temat to okaże się że różnią się one składem chemicznym , morwę biała stosuję się na inne choroby a czarną na inne a niby to samo
natomiast złoty okres dla morwy białej to 20 lecie międzywojenne gdzie sadzono wszędzie morwę z perspektywą rozwoju przemysu jedwabniczego w Polsce Niestety wojna i komuna zniszczyła nasze jedwabie "bo chłopu na budowie jedwabiów nie potrzeba "
a co do kasztanów mam dwa dwóch odmian mają się znakomicie i rosną jak głupie , dodam że przed wojną pod Warszawą były plantacje Kasztanów jadalnych , a ksztany piekło sie i sprzedawało na ulicy w Warszawie jak w Paryżu , tak więc nie trzeba było jechać na plac Pigale aby zjeść pieczone kasztany , przed wojną w Warszawie to kasztany jadło się tak jak Kebab obecnie
ale to tez zniszczyła komuna
bo robotnikom nie potrzeba pieczonych kasztanów
Sukces w uprawie amatorskiej kasztana jadalnego polega na tym żeby miec 2 sztuki i każda innej odmiany , bo w przeciwnym razie będziesz mięć problem z zapylaniem i będą się pojawiać owoce ale będą w środku w 90% puste tak więc należy kupić dwie różne odmiany kasztana jadalnego, a drzewo to jest bardzo mrozoodporne trzeba tylko znaleźć zaciszne miejsce bo nie tyle dla nich mrozy sa szkodliwe co suche zimowe wiatry.
ba teraz przymierzam się do zasadzenia migdała słodkiego , Siostra ma się rozglądnąć na wiosnę we Włoszech za odpowiednim drzewkiem
jeśli zastanawiasz sie nad kasztanem jadalnym polecam , a jakie ciasta z mąki kasztanowej są dobre przywiozłem sobie z Włoch kilka przepisów
jeśli chodzi o hortensję nie wykopuję jej ani nie okrywam , powiem że mrozy i zima nie są dla moich hortensji tak straszne jak przedwiośnie , mam 4 hortensje jedna mi tylko przemarza co roku, wywnioskowałem że powodem tego jest złe stanowisko bo posadziłem tą jedną w pełnym słońcu i na przedwiośniu zawsze za szybko się rozhartowuje bo słońce ją pobudza do wegetacji a następnie przychodzą przymrozki wiosenne i ją ścinają , natomiast 3 pozostałe hortensje które rosną w półcieniu trzymają się dobrze i nie mam z nimi tego problemu , dlatego w tym roku będę przesadzał ten jeden krzak
a co do nieproszonych gości to ja mam problem z kretem tak więc nie inwestuję za dużo pieniędzy w cebulkowe a nornice są u sąsiada na skarpie ale odwiedza mnie 8 kotów z okolicy , śmieję się że wszystkie moje , nie gonię ich bo pożyteczną rolę spełniają już tak się zadomowiły że przynoszą mi upolowane myszy i nornice na ganek