Jagódko a ile plewienia
Ja na zakupy ogrodowe staram sie jeżdzić rzadko, jak mnie zaczyna nosić to namawiam sponsora (wcześniej nad nim odpowiednio popracuję, więc dla świętego spokoju się zgadza). Wiem co to znaczy remonty i wydatki z tym związane, u mnie jeszcze nie skończone, zostawiamy na wrzesień wtedy mąż ma urlop to coś dłubnie.
Teraz wiem dlaczego tak nie ma Cię na forum. W końcu jesteś szczęśliwą, spełnioną babcią , mam nadzieję że Oliwka przyjechała na całe wakacje. Wiem ile kosztuje Was obie rozłąka.
Twoje pomidory zaczynają dojrzewać, Bycze Rogi będę smakować w tym tygodniu. Aussie to bardzo duże pomidory, no i malinowe, których smak uwielbiam.
bejka1970 witam serdecznie

cieszę się, że w moje skromne progi trafił nowy gość. Zapraszam kiedy tylko masz ochotę, furtka stoi otworem
Grażynko ja tego roku trochę poeksperymentowałam, część pomidorków posadziłam w gruncie. I tu zaskoczenie w folii wyrosły bardzo wysokie, w gruncie te same odmiany dużo niższe, ale owoców mają zawiązanych więcej. Pierwsze jakie zebrałam to właśnie z gruntu. Po nocnej ulewie trochę podpórki się powykręcały, nie utrzymują już ciężaru. Jak mąż przyjedzie w piątek to musi dać po jeszcze jednym patyku.
Po raz pierwszy do gruntu posadziłam megagrona, chyba jakieś nasionka wymieszane dostałam, bo wyglądem bardziej przypominają mi koraliki, owoców ogrom ale są malutkie. Nie wiem czy pamiętasz dostałam sadzonki pomidorków z Maroka. Od początku typowałam po wyglądzie sadzonek, że to koktajlówki, miałam rację. Mają piękne grona a na każdym tak ok 10-15 pomidorków średniej wielkości ( większe 2x jak koraliki), powoli dostają kolorków, a co ważne to dojrzewają równo. Także będę zbierała całym gronem.
Zaskoczyły mnie też pomidorki nazwane "na przeciery", są duże pyszne, bardzo mięsiste. Są tak smaczne, że przecież ja je zjem, a nie będę przetwarzała. Na razie smakuję, powoli zacznę zbierać nasionka.