
Przydomowa hodowla kur cz.1
-
- 50p
- Posty: 98
- Od: 23 cze 2010, o 15:19
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: woj. opolskie
Re: Przydomowa hodowla kur
Z własnego podwórka mogę śmiało powiedzieć, że zwykłe nioski również doskonale się nadają to takiego chowu. Zdrowe, dobrze odżywione kurki dobrze znoszą niskie temperatury, jeśli tylko mają w kurniku sucho i bez przeciągów. Ja mam mieszanki rossa i dominant, a także kurki sussex, leghorn i lohmann, a jako "maskotki" 2 jedwabiste i parkę kochinów miniaturowych. Mają ok. 30m wybiegu, przykrytego od góry siatką, a oprócz tego są wypuszczane na ogród, kiedy jesteśmy w domu. Skubańce mimo 33 a do dyspozycji i tak uciekają na łąkę obok
. Za te 700zł to rzeczywiście dacie radę postawić ocieplony kurniczek.

Bożena
-
- Konto usunięte na prośbę.
- Posty: 1788
- Od: 2 lut 2013, o 19:20
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Re: Przydomowa hodowla kur
Nawet kury wiedzą że za międzą trawa jest bardziej zielona 

Re: Przydomowa hodowla kur
Newrom, fajna i prosta konstrukcja.
Widać, że dbasz. Właśnie jak się ma po kimś słupy, od kogoś blachę, a ktoś da drzwi, jest łatwiej. A jak wszystko od zera, to są większe koszty.
Wszyscy mnie straszą, że nie warto, że jastrzębie mi zjedzą... Że albo chów taki zamknięty, albo wcale. A mi się marzą kury biegające tu i tam. Newrom, u Ciebie dużo jastrzębi? Też widzę teren niezurbanizowany...

Wszyscy mnie straszą, że nie warto, że jastrzębie mi zjedzą... Że albo chów taki zamknięty, albo wcale. A mi się marzą kury biegające tu i tam. Newrom, u Ciebie dużo jastrzębi? Też widzę teren niezurbanizowany...
-
- Konto usunięte na prośbę.
- Posty: 1788
- Od: 2 lut 2013, o 19:20
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Re: Przydomowa hodowla kur
Jakby nie szkoda u kolegi to bym dał papę na dach, grosze. Jakbym nie dostał drzwi to zrobiłbym z kawałka płyty OSB/MFP, zamiast słupów dałbym bloczki betonowe - taki teren że spadki są.
Myszołowy mam "swoje" dwa. Znaczy takie co siedzą na słupie obok, czy na drzewie w tym starym sadzie w tle. Gniazdują w lesie za górką (500m). Przylatują późnym latem sokoły (ok 10szt jednocześnie widziałem - latały koło stodoły) i inne.
W którą stronę bym nie pojechał co co kilometr, maksimum dwa siedzi ptaszysko na słupie/miedzy i poluje.
Mieszkam między Skałą, a Wolbromiem - Jura i drapieżników od groma (myszy, nornic i innych też
)
Sąsiadowi upolowały jedną kurę w zeszłym roku, o innych stratach nie wiem. Mnie zniknęła jedna 2 miesięczna kurka, ale nawet piór po niej nie znalazłem. Równie dobrze mógł ją zabrać miejscowy pijaczyna, lis albo ptak.
Najbardziej się stresowałem jak miałem kilkudniowe kaczki i 15 młodych zielononóżek.
Jak Ci się marzy to realizuj. Nigdy nie wiadomo co będzie nim się nie spróbuje. A czarnowidzów mam i u siebie. Wg sąsiadki to już dawno powinienem nie mieć ani pół kury ;)
Myszołowy mam "swoje" dwa. Znaczy takie co siedzą na słupie obok, czy na drzewie w tym starym sadzie w tle. Gniazdują w lesie za górką (500m). Przylatują późnym latem sokoły (ok 10szt jednocześnie widziałem - latały koło stodoły) i inne.
W którą stronę bym nie pojechał co co kilometr, maksimum dwa siedzi ptaszysko na słupie/miedzy i poluje.
Mieszkam między Skałą, a Wolbromiem - Jura i drapieżników od groma (myszy, nornic i innych też

Sąsiadowi upolowały jedną kurę w zeszłym roku, o innych stratach nie wiem. Mnie zniknęła jedna 2 miesięczna kurka, ale nawet piór po niej nie znalazłem. Równie dobrze mógł ją zabrać miejscowy pijaczyna, lis albo ptak.
Najbardziej się stresowałem jak miałem kilkudniowe kaczki i 15 młodych zielononóżek.
Jak Ci się marzy to realizuj. Nigdy nie wiadomo co będzie nim się nie spróbuje. A czarnowidzów mam i u siebie. Wg sąsiadki to już dawno powinienem nie mieć ani pół kury ;)
Re: Przydomowa hodowla kur
Wiesz, ptaki drapieżne są podobne do siebie, a sporo z nich nie poluje na tak duże ofiady jak kury. Np. myszołów ma za słabe nogi, by podnieść kurę, dkatego woli gryzonie. Ale jastrzębie.., ten kolega, który mi odradza, miał 25 zielononóżek, w kikka miesięcy pojawiły się jastrzębie i kur ma 5 i to tylko dkatego jeszcze je ma, że zrobił zadaszoną wolierę...
Z drugiej strony, jastrząb to część przyrody i najwyżej wydam trochę kasy na dokarmienie dzikiego ptactwa...
Teraz jeszcze namówić męża i do roboty
Z drugiej strony, jastrząb to część przyrody i najwyżej wydam trochę kasy na dokarmienie dzikiego ptactwa...
Teraz jeszcze namówić męża i do roboty

- Jolek
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 3103
- Od: 12 maja 2013, o 21:24
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: śląskie
Re: Przydomowa hodowla kur
Są też inne ptaki drapieżne które chętnie będą się stołować z naszego drobiu. Nie musi być duży aby kurkę przydusić do ziemi i wybebeszyć. Widziałam więc piszę. Ja uważam , że są lata lepsze lub gorsze w hodowli drobiu. Jak nie drapieżniki to może przyplątać się jakaś choroba lub pasożyty ewentualnie nie proszone gryzonie. No niestety , tak jak napisał minohiki trzeba znaleźć czas i doglądać kurki. Nieraz myślałam zakończyć hodowlę jak lisy podchodziły pod sam dom aby porwać kwokę która broniła maluchy lub spod nóg zbierały kurę z doskoku. Nieraz czułam się bezradna bo nawet myśliwi nie umieli nic konkretnego doradzić, w końcu też musiała wykarmić swoje dzieci.
Wg mnie na parę kurek szybko uda Wam się zbudować kurniczek z płyt. Z czasem ociepli się go i posłuży na wiele lat. Ja nie stosuję żadnej ściółki w kurniku. Codziennie rano 17m2 szybciutko ogarnę szeroką szpachelką bo na betonie mam wyłożony linoleum. Z pod grzęd co parę dni posprzątam łopatką, tu nie mam linoleum i widzę co dzieje się z wylewką, kruszy się od ciągłej wilgoci.
Jak dokupisz sobie jeszcze parkę ,,gadających/kwaczących" kaczek to w obejściu nie znajdziesz ślimaka.
Wg mnie na parę kurek szybko uda Wam się zbudować kurniczek z płyt. Z czasem ociepli się go i posłuży na wiele lat. Ja nie stosuję żadnej ściółki w kurniku. Codziennie rano 17m2 szybciutko ogarnę szeroką szpachelką bo na betonie mam wyłożony linoleum. Z pod grzęd co parę dni posprzątam łopatką, tu nie mam linoleum i widzę co dzieje się z wylewką, kruszy się od ciągłej wilgoci.
Jak dokupisz sobie jeszcze parkę ,,gadających/kwaczących" kaczek to w obejściu nie znajdziesz ślimaka.
Re: Przydomowa hodowla kur
Dzięki za rady. Ale kaczek raczej nie planuję póki co - raz, że ślimaków nie mam wcale, a dwa, że jednak dla nich trzeba troche innych warunków. Ale kiedyś... 

- Aquaforta
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 1105
- Od: 26 cze 2012, o 16:28
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: lubelskie
- Kontakt:
Re: Przydomowa hodowla kur
Można pokusić się o siatkę nylonową i zasłonić od góry wybieg. Siatki są dostępne w różnej szerokości i o różnej wielkości oczek. Oczka za małe nie mogą być, bo ew opady śniegu mogłyby zniszczyć konstrukcję. Jest to pewien wydatek, ale uważam, że warto. Moje maluszki od małego były w wolierze (kiedyś umieściłam zdjęcia), potem dostały wybieg zabezpieczony siatką i dopiero po jesiennych zbiorach resztę działki. Na wiosnę znowu wrócą na wybieg.
Pozdrawiam
- apw81
- 200p
- Posty: 360
- Od: 11 lis 2011, o 17:09
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: woj. lubelskie
Re: Przydomowa hodowla kur
A co sądzicie o dominantach? różnokolorowych dominantach: białe, czarne, szare w cętki...takie stadko niosek kolorowe byłoby jak ozdobne...
pozdrawiam Asia
"Willst du ein Tag glücklich sein, betrinke dich. Willst du ein Jahr glücklich sein, heirate. Willst du ein Leben lang glücklich sein, werde Gärtner." Życie- to życie- nie miód, a jednak cud a jednak cud
"Willst du ein Tag glücklich sein, betrinke dich. Willst du ein Jahr glücklich sein, heirate. Willst du ein Leben lang glücklich sein, werde Gärtner." Życie- to życie- nie miód, a jednak cud a jednak cud
-
- Konto usunięte na prośbę.
- Posty: 1788
- Od: 2 lut 2013, o 19:20
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Re: Przydomowa hodowla kur
Ja sądzę że jak Ci się podoba to nic tylko brać
Kuknij też na kury czubate.

- Jolek
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 3103
- Od: 12 maja 2013, o 21:24
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: śląskie
Re: Przydomowa hodowla kur
Każda kurka jest ,,ozdobna". Pomimo że, towarówki wyglądają podobnie to łatwo każdą rozróżnić
Białe kurki przy kogucie w deszczowej porze mogą być trochę upaprane.
Natomiast nie polecam kurek z dużymi czubami, chyba że do woliery. Choć są urodziwe to problemem są czuby. Przy mokrej karmie potrafią się posklejać i wyglądają jak dredy, gdy piórka zbyt zasłaniają świat z przodu to trzeba tą piękną ,,fryzurę" przyciąć. Kurka ma możliwość widzieć karmę lub zagrożenie. Są też kurki z małymi czubkami jak ktoś lubi.

Natomiast nie polecam kurek z dużymi czubami, chyba że do woliery. Choć są urodziwe to problemem są czuby. Przy mokrej karmie potrafią się posklejać i wyglądają jak dredy, gdy piórka zbyt zasłaniają świat z przodu to trzeba tą piękną ,,fryzurę" przyciąć. Kurka ma możliwość widzieć karmę lub zagrożenie. Są też kurki z małymi czubkami jak ktoś lubi.
Re: Przydomowa hodowla kur
O dominantach można poczytać na czeskiej stronie, po angielskuapw81 pisze:A co sądzicie o dominantach?

Tabelarycznie zebrano sporo danych na temat różnych "dominantów", można sobie porównać, które hybrydy jakie wyniki osiągają.
- Aquaforta
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 1105
- Od: 26 cze 2012, o 16:28
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: lubelskie
- Kontakt:
Re: Przydomowa hodowla kur
Kogut tak poczuł wiosnę, że kurki mają gołe placki na grzbiecie przy ogonie. Dobrze, że jest ich 8 bo inaczej normalnie zamęczyły. Pan zielononóżek. Jak upatrzy sobie jakąś to goni po całym ogrodzie, bidula ucieka ile sił w nogach a i tak ja dopadnie i wgniecie w podłoże...
Pozdrawiam