OLU. Interesuje mnie żylistek. Czy to bylina?Jest piękny. Uwielbiam białe kwiaty. Jeszcze jaśmin ! Cudny zapach. Mam chciejstwo na niego, Piękne roślinki u Ciebie,
Aniu tak też myślałam, że ta ułudka coś łudząco podobna do funkii W takim razie muszę lepiej poszperać w poszukiwaniu ułudki. Czyżby jednak nie przetrwała
Tosiu żylistek to krzaczor.Wyrósł mi do tych rozmiarów :
A moje cudo dzisiaj wzięłam na spacer w poszukiwaniu baldachów czarnego bzu na syropek w/g przepisu Ani. Tak biedactwo sforsowałam, że nie chodzi. Od małego miała problem z bioderkami , co wpływało na ograniczenie w chodzeniu, ale nigdy jeszcze nic tak poważnego się nie stało. Zobaczę do jutra czy jej przejdzie ;:96
Olu, CUDO po prostu się zmęczyło
Ja też mam takiego olbrzymiego żylistka. I bardzo go lubię, chociaż gdy jest w pełni kwitnienia, tarasuje mi ścieżkę. Będę musiała go przyciąć. Cięłaś już kiedyś?
Basiu, żylistka pierwszy raz podcinałam ostatniej jesieni, bo okropnie się rozrósł. Cięcie zniósł bardzo pozytywnie.
U mojej Soni to niestety nie tylko zmęczenie. Wieczorem nie mogła stanąć na tylnych nóżkach, choć bardzo chciała. Na wieczorne siusiu wyniosłam ją na rękach, imusiałam podtrzymać aby je zrobiła. Jak dzisiaj się nie poprawi jadę z nią do kliniki.
Witaj. Ta pierwsza żurawka to może dębolistna ,bardzo podobna do mojej nowej.Okazałe kwiaty jaśminowca ,u mnie dopiero zaczyna ,ale i tak nie pachnie.Jak tam Twój piesek czy już mu lepiej.Pozdrawiam.
Zylistek przepiękny, u znajomych widziałam szpaler bieli, nie mogłam oderwać oczu, musisz być dumna z takiego egzemplarza.
W ogródku u Pszczółki teraz u Ciebie widzę jaśmin ale przywołuje to miłe wspomnienia, uciekam bo mnie kusisz................pozdrawiam miłego dnia
Ostatni tydzień miałam trochę ciężki. Sonia powróciła wreszcie do jako takiego stanu po zastrzykach. Mamy skierowanie na prześwietlenie bioderek. Psinki też chorują. Ciężko było patrzeć w jej oczy podczas tych dni. Oczy pełne miłości, zaufania do mnie, a ja nie mogłam jej pomóc. Dlatego też spędzałam z nią ten czas zamiast na forum. Tak niewiele potrzebowała. Aby ją trzymać w ramionach, głaskać i przemawiać do niej, a oczami i ogonkiem wyrażała wszystko.
Dziękuję Wam za troskę o jej stan.
Dzidziu, mój żylistek posadziłam w zacisznym miejscu i tak sobie rośnie chyba z6-7 lat. Nigdy nie miałam z nim kłopotów. Jeżeli Twój odbija, to jest nadzieja na kwitnienie w następnym roku. Może go jesienią przesadzić .Choć ta ostatnia zima była naprawdę wyjątkowa i może następne zimy już trochę łagodniej potraktują nasze rośliny.
Aniu, dziękuję. Już będzie teraz dobrze z Sonią.
Aleksandrze mój jaśminowiec kwitnie ,ale na wysokościach i zapach gdzieś ulatuje w niebo. Muszę go trochę skrócić, bo ani nie mogę podziwiać kwiatów bez zadartej głowy ani czuć zapachu. Dziękuję w imieniu Soni za troskę.
Stasiu, tak, to żylistek. A kupując i sadząc także nie znałam nazwy. Widziałam takie kwitnące okazy w parku i bardzo mi się podobały, to i znalazł się u mnie. Sonia już prawie ok.
Taruniu, kwiaty mojego żylistka mają nalot różowego. W pełni kwitnienia wygląda jak różowa chmurka. A skuś się skuś, bo warto.
Bożenko dziękuję w imieniu własnym i Soni. Już lepiej.
Igorku, oj tak ,warto zahaczyć o Wojsławice. Ja bardzo często przejeżdżałam główną drogą w kierunku Kłodzka i nigdy mi nie przyszło do głowy zboczyć do Wojsławic. Dopiero pod wpływem informacji na forum, wybrałam się specjalnie na wycieczkę. I jeszcze tam wrócę.
Dzisiaj ponadrabiam zaległości w spacerkach po Waszych ogrodach.
Zakwitła pierwsza lilia, anemony i .... ja ten kwiatek nazywam storczykiem leśnym, bo kiedyś rósł w stanie dzikim w lesie. Dostałam go w prezencie i już kilka lat jest u mnie:
A teraz mój eksperyment : owoc pigwy w butelce na nalewkę :