Iwonko, jeśli przeczytałaś cały wątek to wiesz, że to eksperyment.
Mam dwie sadzonki w domu, na wszelki wypadek. Wczoraj byłam na ogródku, ona cały czas kwitnie i jest jedyną rośliną, której liście nie zmarzły. są zieloniutkie, żywe i jędrne. Wnioskuję że znosi trochę mrozu,bo nawet astry, które do niedawna się trzymały, padły.
Część zostawiona na zewnątrz na pewno przemarznie, ale wiosną i tak passi tnie się krótko, a korzonki są pod warstwą ciepłego końskiego nawozu, otulone 0,5m warstwą grubego styropianu i obsypane ziemią w środku i na zewnątrz.
Jest b. duża, trudno ją wykopać, jeszcze trudniej przechować.
Mieszkam w strefie 7a, więc najcieplejszej w Polsce.
