Cieszę się, że
Dendrobium oligophyllum podoba Ci się
Renatko
Ja botaniczne storczyki "rozpracowuję" tak:
1. Najpierw musi mi się jakiś spodobać (choć w tej akurat kwestii nie narzekam na brak obiektów

)
2. Następnie szukam informacji na temat wymagań delikwenta - jakie stanowisko, podlewanie, czy przechodzi okres spoczynku itd, itp. Staram się też szukać wypowiedzi tych, którzy mają te rośliny - czy w ich opinii są łatwe (takich głownie szukam), czy bezproblemowo się chowają i kwitną...Jest to już jakaś wskazówka (nie zawsze pewna jednak, bo u jednego rośnie to, co u innego nie chce).
3. Zastanawiam się czy jestem w stanie takie warunki mu zapewnić.
4. Szukam gdzie i za ile mogę go dostać.
5. Kupuję i tu zaczyna się czasem walka z wiatrakami, bo coś się np. z nim dzieje, a ja nie mam pojęcia co i dlaczego

(na szczęście to bardzo rzadkie i odosobnione przypadki). A 50% powodzenia to kupno zdrowej rośliny, co u nas, nawet od profesjonalistów pewne wcale nie jest.....
Sporo moich "botaników" to duże sadzonki, więc na efekty mojej działalności słusznej czy nie, przyjdzie jeszcze poczekać.
Roślin dorosłych jest parę, ale większość miała mniejsze lub większe problemy z korzeniami ( "tampon" ze sphagnum obsypany korą przeważnie powodował duże straty w korzeniach

- bo nie miałam pojęcia, że tam tkwi; albo rosliny już miały korzenie w złym stanie). Od jakiegoś czasu od razu po kupnie zaglądam do środka, żeby uniknąć takich niespodzianek - nieważne czy roślina wygląda dobrze, czy nie.
Na pierwszy ogień szły botaniczne Phalaenopsis, bo większość specjalnie skomplikowana nie jest.
Dokładne wymagania i uprawa niektórych Phal. botanicznych podane są
TUTAJ oraz
TUTAJ
A wiedzę i praktykę masz z pewnością, skoro udaję Ci się z powodzeniem ratować przecenione bidulki....
Polecam Ci
Renatko na początek
Phal. equestris - roslinka naprawdę bardzo wdzięczna - wymagań szczególnych nie ma, kwitnie dłuuugo, chętnie wypuszcza keiki, no i kwiatki ma przesłodkie

Mam nadzieję, że chociaż troszkę pomogłam i rozwiałam watpliwości
