Kasiu ..ja sama go zaniedbałam to co mam Tobie nie wybaczyć..

U mnie jeszcze dużo śniegu choć co dnia topnieje..w nocy minusy powstrzymują..ale słonko coraz bardziej operuje:))O grzebaniu w ogrodzie jeszcze nie ma mowy u mnie..

ale chciałoby się.

Złapałam jakiegoś paskudnego wirusa..najpierw syna kurowałam cały tydzień..później M się rozchorował..do siostry biegałam ..mama się rozchorowała..wiec przyszła pora i na mnie...

z grypą mówią żartów nie ma..a ja takową miałam 7lat temu..już myślałam żem odporna a jednak mnie powaliło..od wtorku do dzisiaj pierwszy raz wyszłam przed dom do słoneczka..ale chyba za wcześnie.. jeszcze mogłam poczekać

..bo coś znowu mnie w gardle drapie..

No cóż ciesz się wiosną kochana ja na swoją poczekam ..
