Dzięki
Piotrek 
Wiesz z tą pogodą to jest tak, że jednym roślinom pomoże - innym zaszkodzi. W tamtym roku np. dłużej kwitły dalie, a i duet astry-chryzantemy kwitły do końca listopada. A np. 4 lata temu śnieg spadł 14.10 i połamał większość kwiatów. Za to 2 lata temu zima rozpoczęła się pod koniec grudnia i rośliny długo kwitły ale były rozhartowane. Połowę chryzantem po takiej zimie mi padła.
Basiu, dziękuję. Twoje chryzantemy też bardzo ładne
Agnieszko, miskanty na razie się nie rozłażą, bo młode. Zresztą chińskie nie mają takiej tendencji. Ale i tak ogólnie posadziłem trawy zbyt gęsto i czeka mnie przeróbka tej rabaty.
Ja też pamiętam z dzieciństwa duże ilości kwitnących lilii białych ale to było w rodzinnych stronach. Tam więcej śniegu i nieco cieplej. Lilie białe niestety są zimozielone i to je wykańcza.
Staram się tak kadrować zdjęcia, by nie pokazywać obiektów niepotrzebnych czy nieładnych. Do takich należą moje zabudowania.
Grażynko, chryzantemy rosną na nowych rabatach po wykopach kanalizacyjnych i teraz to miejsce jest najbardziej kolorowe. W przyszłym roku, jak starczy sił - posadzę je też w innych mejscach. Zresztą mam zwyczaj odmładzania ich co roku. Wtedy rosną najlepiej.
Iza, aster 'Winston Churchill' rzeczywiście ma niespotykany kolor i dlatego udało mi się go zidentyfikować. Tak, łapie mączniaka. Ma ok. 80cm.
Biała chryzantema pomponowa jest wyższa od sąsiadujących z nią, ale w sumie taka wysoka nie jest. 'Skandynawska' dużo wyższa. Generalnie dzięki przycięciu chryzantemy mam troszkę niższe ale i tak wymagały podwiązania.
Jolu, też mam nadzieję, że pozostałe chryzantemy się rozwiną. Już mają wyraźnie zarysowane pączki. Nawet może być trochę chłodniej, bo tak jak dziś 25stC to zbyt dużo jak na październik.
Spartynę będę obserwował. Na razie cieszę się, że do mnie trafiła, bo poszukiwałem jej.