Siedzą bo cała para idzie w pomidory na niższych gronach.
Nie bierz wszystkiego bezkrytycznie, sporo zależy od odmiany, warunków uprawy, pogody, i wielu innych czynników.
Sama musisz zdecydować, pomyśleć i przetestować jak to jest u Ciebie. Twój własny rozsądek plus rady jakie wyczytałaś powinny pomóc. Bez rozumu i myślenia, trzymanie się sztywnych reguł nie ma sensu.
Ja miałam lata kiedy upierałam się przy ekologii bez oprysków i pomidorów się nie doczekałam.
Były lata kiedy stosowałam 2-3 opryski w sezonie a pomidory miałam zdrowe nawet na początku października. W zeszłym roku stosowałam ekologiczne opryski zalecane przez forumowicz i w porównaniu z tymi traktowanymi chemią, poddały się zz jakieś 2-3 tygodnie wcześniej, ale i tak niezłe plony zebrałam. Dlatego nie potępiam "herbatek" i innych wynalazków, bo się sprawdzają. Może nie jako "lekarstwo na całe zło", ale przynajmniej jako zabezpieczenie i "opóźniacz".
W tym roku mam zawirowania rodzinne, nie mogę dopilnować pomidorów, aż się boję co zastanę jutro.

Nie ma reguł idealnych dla wszystkich i w każdym roku.
To nie jest tylko 2+2=4, to więcej czynników...