Calutki dzień na działce

Fakt faktem, w większości siedziałam i się uczyłam, ale w międzyczasie zdążyłam skosić, opryskać pomidory opielić trochę róże i takie tam ;) Zdjęcia też oczywiście zdążyłam zrobić

Ostrzegam, że będę dość monotematyczna....
Sprana Reine des Violettes (a może wie, że lubię bledziochy ? ;)
Jedna z moich ulubionych, choć wiem, że ten trupi kolorek jest kontrowersyjny, - dumna przedstawicielka róż niebieskich czyli Rhapsody in Blue
A tu córka Rhapsody - Princesse Sibilla De Luxembourg , widzę, że na jej docelowy kształt kwiatu muszę chwilę poczekać, choć już widać, że jest gnieciuch ;)
Dla przerwania monotonii - następny rojnik bierze się za kwitnięcie
A tu pąki pręży Nostalgie - chyba usłyszała, że ją podejrzewam o to, że się obraziła
