
Zanim przejdę do grudników, to najpierw pokażę Wam hibiskusa, który po roku bytności u mnie, w końcu postanowił zakwitnąć
Do dzisiaj nie wiedziałam, jaki ma kolor kwiatów, ale to co zobaczyłam, przeszło moje najśmielsze oczekiwania.
Kwiat jest koloru dojrzałej pomarańczy z delikatnymi muśnięciami brązu i wiśniowym środeczkiem...normalnie...
Jeżeli chodzi o grudniki, to
Grażynko nie wiem, dlaczego moje kwitną, a innym nie
Moje stoją cały rok na wschodnim parapecie. Nie wynoszę ich do ogrodu, ani nie przechładzam przez miesiąc, jak to robią inni.
Pierwsze rośliny kupiłam około 20 lat temu i od tej pory rosną i kwitną mi bez problemu...a może sekret tkwi w tym, że traktuję je trochę po macoszemu.
Przypominam sobie o nich, jak już zakwitną
Aga z tymi cenami to istne szaleństwo
U mnie na targu gościu sprzedawał grudniki po 15 zł...jak dla pani to 12...niech sobie w buty wsadzi
Żeby, to jeszcze jakieś oryginalne lub dorodne były, ale skąd...
Mam sporo kolorów, więc w razie czego, to wymienię się z jakąś życzliwą duszyczką na forum
mis20 pisze:Iwonko zerknij na początek mojego wątku z kwiatami strony 4-6.
Asiu zerknęłam i oniemiałam
Pokazałaś je rok temu i ja do tej pory nie wyżebrałam chociaż jednego, małego "listeczka"
Chyba byłam wtedy jeszcze nieśmiała, a może za mało znałyśmy się
Elu z grudnikami jest jeden problem...kwiaty zbyt szybko przekwitają

, dlatego trzeba pilnować momentu, kiedy roślina ma jak najwięcej rozwiniętych kwiatów.
U mnie na każdej roślinie jest zatrzęsienie pąków, kilka kwitnących kwiatów, a u stóp doniczki leży kilka "flaczków" (przekwitniętych kwiatów)
Niemniej postaram się przypilnować, żeby uchwycić ten moment
Żeby nie było tak literalnie, to wklejam zdjęcia kolejnego kwitnącego grudnika...kombinacja fioletu i czystej bieli...nie wiem dlaczego uparł się wychodzić w różu
Najbardziej wiarygodny kolor widać na ostatnim zdjęciu.
