Lucynko i
Justynko- dziwaczki u mnie słabo rosły. Te, które pokazałam, rosły w cieniu, a nawet blisko korzeni czereśni. W innych miejscach nie rosły wcale

A przyznam się, że bardzo je lubię. Niestety, nasionka nie zdążyły dojrzeć przed zimą.
Ziemi jeszcze nie ma tam, gdzie ja kupuję. Muszę się rozejrzeć, bo wkrótce pora na wysiew ostrych papryczek.
Elu- początkowo to miał być tylko warzywniak, ale co roku przybywa kwiatów.
EM się śmieje, że w ten sposób upodabniam się do swojej mamy
Basiu, patyczki są w dobre kondycji. Muszę się nimi dobrze zaopiekować.
Moja krokosomia- rosła w cieniu, wysiana z nasion

; zapomniana i pozostawiona na działce
