Witajcie. Wróciliśmy.

Pojechaliśmy głównie po iglaki na żywopłot dla dzieci. Kupili chyba 50szt.
U nas dziś bardzo zimno i do tego wiatr. W szkółkach część bylin okryta włókniną, chociaż w kwiatach.
Sorry, taki mamy tu klimat.
Kupiłam: pelargonie o ciapatych kwiatach (do donicy), Carex morrowii variegata, Sanguinaria canadensis 'Plena', białą pełną prymulkę i dwie donice jasnoróżowej (chyba) sasanki. Piszę chyba, bo w pąkach jeszcze.
Muszę pojechać tam jeszcze raz, jak się ociepli, bo w sumie z bylin to niewiele mogłam zobaczyć. W dodatku byliśmy z małymi dziećmi i trzeba było się sprężać, żeby nam nie przemarzły.