Kochani, cebulowe już wychodzą, ale chyba jeszcze na kwiaty będzie trzeba nam poczekać...
Przesyłki pewnie do świat przyjdą i będę się poważnie zastanawiać, cóż ja zrobiłam kupując te roślinki... i tamte i owamte.
Andrzejku poważnie się zastanawiam nad sianiem czegokolwiek, bo koteł lubi skakać po paraptach i nie przepada, jak cokolwiek na nich jest...
Beatko, te łubiny to sprzed dwóch lat, nie wiem ile w tym roku wyjdzie z ziemi i jak przetrwają w piwnicy kłącza, które kupiłam w lutym (o ja głuuupia!!!) W każdym razie, liczę, że mimo wszystko nadal będę je podziwiać. To urocze kwiaty

A wiesz, że zapomniałam o moim żagwinie! Musze popatrzeć co tam u niego!
Jadziu, koteczki mają róże pomysły
Natalko, tych tulipanów już nie mam. Wykopałam je w ub. roku i nie wiem czy posadziłam, czy nie....
Elu, tak się zastanawiam czy jakiś dywan będzie.... bo tu coś wychodzi, to tam coś wychodzi, ale trochu wyleniały ten dywan będzie... ciągle mało
Dominiko, od dwóch, może trzech lat, zabieram się za zredukowanie tych poduch (w zasadzie, to chce je odmłodzić), ale potem kwitną i... zostawiam. Ale może w tym roku zrobię z tym porządek. Niestety bardzo perzem przerosły floksy i wygląda to źle.
Soniu, mam nadzieję, że to już za nami, koniec melancholii, koniec burości!
Na razie oglądam te moje róże, ale nie nastawiam się na nic, wolę się miło rozczarować. Jedno już wiem, że sekator mocno będzie używany. No cóż...
No to moje Anabellki pójdą co słońca, mam takie miejsce, gdzie będą go miały od 9 do mniej - więcej godz. 15-16....
Gunerę posadzę, ale nie obiecuję sobie po niej zbyt wiele. Miejsce mam wybrane, dostaną kompostu i zobaczymy czy w ogóle urośnie, a jesienią będę kombinować z nakryciem
