Witam niedzielnie wieczorową porą.
Tydzień mnie nie było bo sprawy zawodowe i nie tylko mnie pochłonęły,ale wszystkie pomyślnie załatwiłem.
Pogoda w tym tygodniu zmienną była.Do połowy huraganowy wiatr,zmiecie i zawieje
W następnych dniach już było zdecydowanie spokojniej i dziś już śladu nie pozostało po zimie.
Wszystkie prace polowe na ten rok zakończyłem a ostatnim elementem porządków było sprzątanie mnożarki.A jak tam u Ciebie
Małgosiu z zamknięciem sezonu ogrodowego?Wczoraj byłaś?czy już tydzień temu był definitywny koniec.
Beatko grządki zakończyłaś? Zapytam Cię bo może przeoczyłaś to co pisałem o odmianach dyni.Mam nasiona cały czas jeszcze na talerzykach żeby nie pomylić,ale pozostawione kawałki skorup mocno już przeschły i niedługo nie dojdę nazw odmian.Może rozpoznasz po wcześniejszych moich zdjęciach.
Marysiu po tylu latach spędzonych w żarze tropików

to nie sądzisz że powinna mi przysługiwać jakaś skromna choćby emeryturka?
Małgoś jak to chleb nie wyszedł? Z foremki nie chciał Ci wyjść?

Nie martw się to nie taki w końcu problem.Następnym razem jak będziesz lepić pierogi to wykonaj normę 300

Ja jak już czasami się zabiorę i jestem zdeterminowany tyle robię i część mrożę i na bóla później są jak znalazł.
Jak czas rozciągnąć
Aniu?Bardzo proste rozwiązanie.Śpiąc w nocy tylko bezczynnie marnujesz cenny czas,a tyle byś zrobiła.
Wiosna
Irenko to na razie w pełni jest u mnie,ale tylko na parapetach.

Od ostatniego razu malutka psinka urosła i to sporo,ale w dalszym ciągu nie ma jeszcze imienia.Na razie jest futrzastą kulką

bo córce brak pomysłu jak ma się wabić suńka.

Serdecznie pozdrawiam.
MK
Żadną sztuką jest trwać i oczekiwać,lecz dawać nad miarę. Bruno/ Ew. wg. Św. Mateusza 25, (31-46).