Milenko,nie musisz do zamrażarki ,można zostawić na łodydze na polu i na wiosnę ściągnąć i siać,dziękuję za link,sprawdzam wszystkie firmy i dopiero mam poplątane w głowie od ilości odmian



Aniu,Lwie paszcze można siać wprost do gruntu w kwietniu,floksy też uwielbiam , kwiaty i zapach i zbieram je jak maniak ,aż się boję wiosny ,bo mam tyle pomysłów,że mogę się nie wyrobić ,żeby jeszcze była w miarę pogoda ,żeby coś przygotować pod nowe rośliny ,bo to przygotowanie zajmuje najwięcej czasu ,bo potem to się tylko sadzi i już



Dorotko,ten biały jest najdłużej na jednym miejscu,może 5-6 lat,nie pamiętam ,inne późniejsze, a wiele z nich jest tegoroczne

Wandziu,wart zainteresować się Lwią paszczą ,bo jest piękna i bezobsługowa,a jak cudnie wygląda we flakonie

Dorotko,7 no właśnie z jakimiś kwiatuszkami przyszła do Ciebie sieweczka ,lub nasionko,a dalej to właśnie tak sobie radzi

Justynko,witam cię w moim ogrodzie,tak sie cieszę ,że się podoba i dziękuję za pochwałę,staram się mieć różnorodne rośliny,bo wszystkie je bardzo lubię i każda z nich potrafi mnie oczarować,dla mnie są zmysłowe ,aniołki też bardzo lubię co zresztą widać ,bo siedzą przykucnięte w różnych zakątkach ogrodu,pozdrawiam i zapraszam znowu


Kasiu,aż się boję tej wiosny z moimi pomysłami,buziaczki
