Dzień dobry
Pogoda u mnie pod psem, albo raczej pod sępem ;-) - snieg nie pada, raczej topnieje, a z nieba leci coś drobnego i wilgotnego...chyba coś jak u Ciebie Elsi...
Teletubisie wczoraj na śniegu przemokły doszczętnie, i zgłodniały, jak wróciły, wpałaszowały po dwie michy rosołku wołowo - drobiowego (moja Wunderwaffe w ofensywie przeciwgrypowej

)
Iza, tam na Słocinie byłam jesienią, mieli róze w pojemnikach i trochę różnych krzewów ozdobnych. Aha, przypominam sobie, Berleburga stamtąd mam. Klinika Św. Rodziny to tam koło Skanska? To nie byłam, nawet nie wiedziałam, że coś tam ciekawego mają...?
Geniu, chciałabym na pewno Astrid Lindgren i Rosenstadt Freisig, poza tym raczej sieskoncentruję na nasadzeniach bylinowych. Mam w perspektywie jeszcze jeden klombik różany - jak już zrobimy kostkę - ale tam będą miniaturki albo nieduże okrywowe
