przemek_pc pisze:Marta pewnie stoi jeszcze na dojazdówce do Wawy
Już nie stoi tylko z nóg padam.
Po północy dopiero rozeszliśmy się na spanko i pakowanie bo o 7.30 śniadanie i wyjazd do czeskich kolekcji.
Kaktusiada
Czas wypełniony na maxa.
Ciekawe prelekcje, nocne rozmowy Polaków(o kaktusach

oczywiście), podziwianie pięknych roślin i ...zakupy

aż do wyczerpania wszelkich środków płatniczych

we wszelkich możliwych walutach
Było naprawdę wspaniale

Ja byłam pierwszy raz ale na pewno nie ostatni
Możliwość porozmawiania na żywo ze znajomymi z forum i uczenia się bezpośrednio od autorytetów w dziedzinie "kaktusiarstwa" dla mnie osobiście nieoceniona

Dzisiaj już tylko tyle z siebie wykrzesałam energii, żeby nabytki z torebek foliowych rozpakować bo podlane niektóre tak, że dno od kartonu mi się w bagażniku prawie rozpłynęło
