Kochani, bardzo Wam dziękuję za wsparcie! Okazuje się że moje przeziębienie to pikuś. Dzisiaj nie poszłam do pracy, niestety cała rodzina padła porażona wczoraj jakimś żołądkowym świństwem i wszyscy ledwo żyjemy. To się nazywa szczęście
Tajeczko -nie mogłam się opanować, musiałam zobaczyć co kwitnie. Za to dzisiaj mam areszt. Sucharki i herbata. Nalewka z pigwowca- świetna sprawa. Muszę się zmobilizować jesienią.
Małgosiu- szkoda konwalii. Coś musiało przeszkodzić kłączom, że nie wyrosły.
Aguś- widziałam kiedyś krokosmie takie w donicy, już kwitnące- piękny efekt.
Izuś-pogoda cudna w weekend. Poproszę też na następny
Marylko- za to marnowanie owoców, ja sama się

. Już wiem że można z nich zrobić świetne przetwory. Sok do herbaty- musi być pyszny!
Aniu -biedactwo, to Ciebie też męczy choróbsko

. Ja póki siedzę w domu, mogę buszować po forum. Jak wrócę do formy i rzucę się na ogródek, to też już się pogubię w śledzeniu wątków. Z dziewanną na razie pass- nie miałabym jej na razie kiedy posadzić, do dziś czekają rośliny z początku miesiąca. Nie wybierasz się czasem na targi do Krakowa?