Jolu nawet niedługa linia kroplująca to błogosławieństwo

Zawsze masz więcej czasu dla siebie.
O ile samo podlewanie można przeżyć, to stratę czasu już trudniej...co

dwie i pół godziny
...tak mniej więcej wyglądałam każdego wieczora.
Dzisiaj już tak nie będzie, bo NARESZCIE zaczęło padać

Teraz to już chyba zalenię się na śmierć
Tereniu przede mną też sporo pracy, ale na razie się nie da.
Mam przesadzić to i owo, ale piach przesypuje mi się między palcami, parząc przy tym okrutnie...istna Sahara
W tej chwili patrzę z nadzieją na kropiący deszcz...chociaż dwa dni plisss, a potem zakasłam rękawy.
Jolu1313 doskonale wiem o jakim kolorze budlei mówisz, bo mam w tym kolorze dwa krzaczki.
Oczywiście nie siałam ich, bo nawet nie przypuszczałam, że tak można
Wysiałam za to mieszankę jeżówki. Oczami wyobraźni widziałam, jakie to różnorodne cuda mi zakwitną...wszystkie są różowe

...i tyle by było na temat miksów.
Aniu ja doskonale wiem, że Tobie szkoda każdego centymetra na rośliny, którym na imię nie jest RÓŻA
To piękne, że masz swoją miłość, bo dzięki temu od takich osób, jak ty my laicy, możemy zdobywać wiadomości.
I nie dotyczy to tylko różomaniaków, ale także tych, których pasją są liliowce, hosty...najgorzej rozdrobnić się
Ewo, a jak myślisz, dlaczego pokazuję głównie portrety ?
W sobotę chwyciłam za sekator i wycięłam wszystko, co definitywnie przekwitło.
Wieczorem dostałam burę...co ty za rośliny sadzisz, że co roku muszę wywozić pełne taczki zielska. Nie możesz posadzić czegoś, co nie trzeba obcinać...tak wygląda elementarna wiedza mojego eM na temat uprawy ogrodu
Grażynko kto leniuchuje, to leniuchuje...byłam, widziałam, nowa rabatka super
Ja także chcę zrobić rewolucję na jednej rabacie, bo dość nieszczęśliwie posadziłam kilka roślin.
Ale kto to wiedział, że liliowiec nie przekroczy pół metra, nowe floksy przekroczą metr, a jeżówka rozrośnie się w prawo, a nie w lewo
Po dwóch sezonach wiem, że trzeba towarzystwo uporządkować.
Gosiu próbowałam w ogrodzie różnych znaczników. Poszły na to między innymi wszystkie plastykowe noże
Niestety z czasem nazwy zatarły się lub plastyk skruszał pod wpływem mrozu.
Obecne mam od wczesnej wiosny i jak na razie sprawdzają się. Oczywiście o estetyce można podyskutować...mam nadzieję, że doczekam się glinianych.
Dopóki to jednak nie nastąpi to patyczki do szaszłyków mam, a nad resztą popracuje się
Pacynko dokładnie nie pamiętam, ile mają lat, ale mam ich na tyle dużo, że mogę podzielić się
Tym bardziej, że jeszcze kwitną, więc nie ma obawy, że pomylę kolory.
Agnieszko te kolory floksów zawsze mi kwitną na końcu.
Pierwsze zaczynają białe, potem majtkowy róż...te już dawno przycięte.
Najbardziej mnie boli, że w zeszłym roku kupiłam sobie (internet) kilka ciekawych odmian (wiatraczki, różyczki), a wszystkie zakwitły na biało.
Koniec z zakupami...teraz tylko w realu
Jeżeli chodzi o hibiskusy, to u mnie z początku też tak różowo nie było. Nie licząc tych co wypadły, to zostały mi trzy.
Zauważyłam, że dopiero po kilku latach aklimatyzują się i teraz o wiele lepiej znoszą zimy i bosko kwitną
