Pierwsze koty za płoty VI
- ewelkacha88
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 7990
- Od: 22 maja 2013, o 17:54
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: PODKARPACIE
Re: Pierwsze koty za płoty VI
Witaj Iwonko
. Kolorową masz działeczkę o tej porze roku
. Nie wiem co mam najpierw podziwiać
. Lilie i róże wyjątkowej urody a liliowce nie są wcale gorsze . Łąka też wygląda fajnie i można uchwycić w obiektywie prawdziwe perełki Chwasty to niestety wredne rośliny i nic im nie przeszkadza, czy susza czy ulewy one rosną w najlepsze
. Chwilami mam dość plewienia bo końca nie widać. Pozdrawiam
.
- korzo_m
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 11142
- Od: 17 kwie 2006, o 10:14
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Kraków
Re: Pierwsze koty za płoty VI
Iwonko no proszę kurs gratuluję, będziesz super kremy robiła. To teraz rabatkę na działce obsiejesz kwiatuszkami do wykorzystania. Wyobrażam sobie jak w szafkach musi pięknie pachnieć.
Za sadzonkę rodgersji dziękuję, będę podziwiała u Ciebie. Wiem, że u mnie ona nie da rady, szkoda sadzonki marnować.
Rutewka już Ci kwitnie, moja na razie poszła w łodygę, cieszę się że przetrwała zimę, bo to zeszłoroczny zakup. Teraz doczytałam mam inną odmianę, niby podobna, a jednak
Za sadzonkę rodgersji dziękuję, będę podziwiała u Ciebie. Wiem, że u mnie ona nie da rady, szkoda sadzonki marnować.
Rutewka już Ci kwitnie, moja na razie poszła w łodygę, cieszę się że przetrwała zimę, bo to zeszłoroczny zakup. Teraz doczytałam mam inną odmianę, niby podobna, a jednak
- Shalina
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 1132
- Od: 3 paź 2017, o 17:06
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Roztocze
Re: Pierwsze koty za płoty VI
Iwonko droga do raju piękna, ale Twoje super zdjęcia z cudownymi roślinami piękne
Rodgersję kasztanolistną też mam,ale nie kwitła
może dlatego, że za dwa razy była przesadzana 
Piękna jeżówka SunSeekers Rainbow
, też ją kupiłam w zeszłym sezonie, ale coś jej nie widzę.
Pozdrawiam cieplutko i miłego weekendu

Rodgersję kasztanolistną też mam,ale nie kwitła
Piękna jeżówka SunSeekers Rainbow
Pozdrawiam cieplutko i miłego weekendu
Pozdrawiam Halina
Przydomowy ogród emerytki
Przydomowy ogród emerytki
Re: Pierwsze koty za płoty VI
Iwonko piękna ta droga do lasu i na łąki.
Fajnie,że masz mydlane zajęcie a w zimie nie będziesz się nudziła.
Kwiatki w ogrodzie sobie radzą.Moja rodgresja rozrosła się aż na ścieżkę,ale prawie nie kwitła.
W nocy mieliśmy kilka burz,co trochę przestało to znowu zaczynał się spektakl.
Miłego dnia.
Fajnie,że masz mydlane zajęcie a w zimie nie będziesz się nudziła.
Kwiatki w ogrodzie sobie radzą.Moja rodgresja rozrosła się aż na ścieżkę,ale prawie nie kwitła.
W nocy mieliśmy kilka burz,co trochę przestało to znowu zaczynał się spektakl.
Miłego dnia.
- anabuko1
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 17446
- Od: 16 sty 2013, o 17:19
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: lubelskie/ Chełm
Re: Pierwsze koty za płoty VI
Śliczne lilie, liliowce.
Rutewka twoja inna i bardzo ąłdna. Ona jest wysoka ?
I piękne kwitnienia rodgersji. Nawet nie wiedziałam, że ona ma takie ciekawe i ładne kwiaty.
Pozdrawiam serdecznie
- Maska
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 42398
- Od: 19 lut 2012, o 19:39
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Małopolska
- Kontakt:
Re: Pierwsze koty za płoty VI
Iwonko podziwiam kosmetyczne wyczyny i rozumiem, że produkcja octów służy do tego celu. Ja produkuję jedynie co roku jabłkowy tym bardziej że mam stare odmiany jabłoni i używam w kuchni do celów konsumpcyjnych i do sprzątania (+soda oczyszczona)
Pochwalę się, że już drugi raz podczas mojego ogrodowania spotkałam modraszka, niepozornego ale od razu zwrócił moją uwagę
Pięknie kwitną lilie i liliowce, jeżówki i pysznogłówki, a smaczne czereśnie obficie zaowocowały
Pozdrawiam serdecznie i ciekawa jestem czy wybierasz się do Krakowa

Pochwalę się, że już drugi raz podczas mojego ogrodowania spotkałam modraszka, niepozornego ale od razu zwrócił moją uwagę
Pięknie kwitną lilie i liliowce, jeżówki i pysznogłówki, a smaczne czereśnie obficie zaowocowały
Pozdrawiam serdecznie i ciekawa jestem czy wybierasz się do Krakowa
-
Iwonka1
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 5523
- Od: 10 wrz 2015, o 20:35
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Kraina Tysiąca Jezior
Re: Pierwsze koty za płoty VI
Jadziu, ogórecznik kwitnie w tej chwili całym sobą, rozsiał się i robi to nadal
A najpiękniejszy wyrósł na środku trawnika, ale ten niestety skończył już pod kosiarką. Muszę go troszkę powstrzymać, bo wygląda na to, że chce zapanować nad większością rabatki.
W donicy rutewka będzie miała szansę odbudować korzenie, może jej się uda
? Moja Parfume już dawno przekwitła, Elin gdzieś tam sobie buja pod obłokami i nie bardzo widzę jej kwiatuszki, a dwie kolejne zakwitną lada chwila. Te dwie ostatnie są dużo niższe od Elin, tym będę mogła się dobrze przyjrzeć


Ewelinko, mam miejsca bardzo kolorowe, ale mam i takie, gdzie w tej chwili właściwie nic się nie dzieje. W przyszłości będę musiała nad nimi popracować, bo gdy przekwitła złotnica i pustynniki, zrobiło się po prostu smętnie. Zarówno złotnica, jak i pustynniki zajmują bardzo dużo miejsca, teraz liście im już zanikają i powstały puste miejsca. Gorzej, że nie bardzo mam je gdzie przesadzić i nie widzę rozwiązania
Lilie bardzo szybko przekwitają, na całe szczęście kwitną w różnych terminach i jeszcze przez jakiś czas będą widoczne, niektóre nawet są jeszcze w pąkach
Liliowcami jestem w tym roku zachwycona, pięknie kwitną, porządnie się rozrosły, co niestety nie jest dla nich dobrą wiadomością, bo będę musiała je zmniejszyć. I tak źle i tak niedobrze
Małe-źle bo słabo kwitną, duże kwitną cudnie, ale zajmują za dużo miejsca i tłamszą inne kwiaty, w małym ogrodzie trudno wszystko pogodzić
Chwasty to temat rzeka i chyba każdy mógłby dorzucić coś na ich temat. Podczas dwóch tygodni nieobecności tak wyrosły, że z jednej rabaty wynoszę po pięć, sześć wiader- kompostownik już zaczyna trzeszczeć w szwach. Ale przynajmniej dość łatwo je się wyciąga, chociaż już dzisiaj musiałam podlewać, bo ziemia już ponownie wysycha.
Łąki niesamowicie pachną, wonie się ze sobą mieszają, tworząc subtelny, ale wyraźny zapach. Tak samo pachnie szafka, w której przechowuję suszone zioła, z lubością wsadzam do niej nos i delektuję się ich zapachem


Dorotko, jak już zaczęłam tworzyć własne kosmetyki, to nie mogę się zatrzymać. Same mydełka, to za mało- w tej chwili w kuchni powstaje płyn do mycia naczyń, a w planach mam płyn do prania. Zresztą plany mam obszerne, oby tylko czasu mi wystarczyło, to wyprowadzę sklepową chemię zupełnie z domu
Zapach w szafkach, to poezja, mogę w nich siedzieć bez końca. Większość ziół znajduję na łąkach i w lasach, z działki, to chyba typowe zioła przynoszę, czyli szałwię, oregano, lubczyk. Za mało mam miejsca, a łąkę pod samym nosem, to nie ma sensu przenosić jej na działkę. Zresztą takie poszukiwanie ziół, to też niezła zabawa, a jakie emocje, jak znajdę i rozpoznam nowe ziółko
Nie mogę się tego pozbawić
Rutewki mam cztery i niby wszystkie do siebie podobne, a jednak każda jest inna. Na dwie jeszcze czekam, ale to już tuż, tuż. Te na szczęście są niższe niż Elin, bo do tej już wzrokiem nie mogę sięgnąć, taka wysoka wyrosła


Halinko, rodgersja kwitnie jak chce i kiedy chce. Moja w tym miejscu rośnie już dawna i czasami zakwitnie jednym kwiatem, albo pięcioma, albo i wcale. Ale oprócz cudnych kwiatów, ma jeszcze przepiękne liście, które same z siebie są ozdobą każdej rabatki
Jeżówki bardzo słabo sobie radzą w tym roku, zaledwie kilka wygląda jak zwykle, innych albo nie ma, albo ledwie dychają. Nawet mi nie mów, że taka ślicznotka mogłaby tez mi zginąć
Do tej pory rosły jak chwasty, od dwóch lat ledwo sobie radzą. To raczej nie kwestia ziemi, bo przecież rosły w niej od lat, coś im jednak nie pasuje..... co będzie, to będzie- nie przeskoczę tego.


Danusiu, burze uwielbiam, szczególnie te w nocy. Mogę stać i stać i wgapiać się w błyskające niebo. Też u nas przechodziły jedna za drugą, ale co dziwne, na działce już robi się sucho, a przecież tyle wody spłynęło
Na działce ziemia zamieniła się w skorupę, trudno się przez nią przebić, nie mówiąc o wyciąganiu chwastów, szczególnie tych głębiej ukorzenionych. Chyba po prostu zbyt mocno lało, ziemia się zbiła i teraz trzeba ją poruszyć, żeby ulżyć i sobie i roślinom.
Robienie mydełek jest fajne, aż mnie rączki świerzbią, żeby robić i robić. Muszę się siłą powstrzymywać, żeby nie robić co tydzień


Aniu, rutewka jest ozdobna cały sezon, co niewielu roślinom się zdarza. Ma pięknie liście, kwitnie też cudnie, a jak przekwitnie, to kwiaty nadal bardzo ładnie wyglądają. Masz ją zapisaną, to za jakiś czas, bo na pewno nie w pierwszym roku, będziesz mogła się nią zachwycać u siebie
Rutewka jest nawet bardzo wysoka, ta akurat ma przynajmniej 250 cm, a może i więcej. Lilie i liliowce teraz właśnie zwracają na siebie uwagę, mają raczej duże kwiaty, widoczne z daleka, no i urody nie można im odmówić. No i niektóre pachną, co też jest istotne. Ale i psocą- większość działkowych koszulek mam upstrzonych ich pyłkiem


Marysiu, octy rzeczywiście służą głównie do mydeł, ale kilku używam również w kuchni. Oprócz jabłkowego, pyszny jest z kurdybana i z kwiatów czarnego bzu. Teraz mam jeszcze nastawiony z wiśni i kwiatów ogórecznika i też zapowiada się, że będzie smaczny
Modraszka wcale nie jest tak łatwo wypatrzeć, nie dość, że jest maleńki, to jeszcze nie chce zbyt często się pokazywać. A taki jest śliczny
Czereśnie objadałam sąsiadowi- jesteśmy umówieni, że to co wystaje na moją działkę, jest moje i w tym roku było tego kilka kilogramów. A to akurat są wisienki, pierwsze owocowanie, jeszcze niezbyt obfite, ale do pojedzenia wystarczyło
W Krakowie byliśmy w maju przez kilka dni, ale tylko u rodziny. Ciocia jest zupełnie sama, trzeba było jej coś tam ponaprawiać, zrobić większe gabarytowo zakupy a i zwykły kontakt był potrzebny. Czy będziemy jeszcze w tym roku? Nie wiem, może na jesieni, ale to zależy od sytuacji. W maju nie spotykaliśmy się z nikim, Leszek jeszcze nie był w pełni zaszczepiony a i obostrzenia były jeszcze duże. Mam nadzieję, że kiedyś się to zmieni, bo tęsknię już za takimi zwykłymi spotkaniami ze znajomymi, z rodziną w większym gronie. Takie rzeczy dotąd oglądaliśmy jedynie na filmach, a teraz jest to nasza rzeczywistość.


Właściwie cały ostatni tydzień spędziłam na działce, jak nie na swojej, to u Rodziców. Miałam kilka dni wolnego, a że pogoda dopisała, to wykorzystałam to jak mogłam. Jadę z samego rana, żeby jeszcze przed upałami zdążyć coś zrobić, chociaż muszę przyznać, że już nie jest tak gorąco, tak jak wcześniej. Teraz nawet w południe, pod parasolem można spokojnie pielić. Przez kilka dni ziemia była mięciutka, chwasty wyrywałam bez trudu, ale już dzisiaj było dużo gorzej. Wszystko stwardniało na beton, tylko tam, gdzie jest odrobina cienia można jeszcze dość swobodnie sobie podziabać. Tyle spadło deszczu, że to aż dziwne, że jest tak sucho, ale w większości były to ulewy i większość wody spłynęła do rzeki, a ziemia przyjęła tylko część. Próbowałam coś pielić, ale tam gdzie miałam dzisiaj urzędować, większość stanowi mniszek i korzenie zostawały w ziemi. Nie miało to sensu, dlatego podłączyłam węża , a sama zajęłam się nicnierobieniem. Po kilku dniach intensywnej pracy, to był całkiem miło spędzony czas, polecam
W tym roku zbieram plony ubiegłorocznego zaniedbania, a przynajmniej tak mi się wydaje. Hortensje, jeżówki , róże wszystko jest nie takie jak zwykle i nawet nie bardzo nadaje się do pokazania. Jest dużo mniej kwiatów, są mniejsze i po pieleniu zostało dużo łysych plam. Już nawet nie pamiętam, co tam rosło, w każdym razie w tym roku nie pokazało się moim oczom. Zaskoczyły mnie liliowce, nigdy nie przywiązywałam do nich wagi, przez lata nie miałam ani jednego, a teraz mam kilka i tylko jeden mi się nie podoba, pozostałe są po prostu śliczne. Mają masę kwiatów, dużych, mniejszych, ale dają z siebie wszystko. Dwa dostałam od Jadzi- Jakuch, a resztę od Dorotki-korzo_m, dziewczyny
dzięki wam kupiłam sobie w tym roku kolejne trzy i nie wiem gdzie posadzić
Jeden już siedzi w ziemi, ale dwa ciągle w doniczkach i poszukiwania trwają. Mam na oku miejsce, ale muszę zaprosić na działkę moich panów, do wykopania jest hortensja dębolistna. Niestety dwie ostatnie zimy prawie zupełnie ją zabiły, już w ubiegłym roku otoczyłam ją opieką, ale nic to nie dało, a dodatkowo zmarzła ponownie. Została jej jedna, ledwo żywa gałąź i zamienię ją na liliowce 

Taka jeżóweczka mi się urodziła z siewki




Też widzicie, że to Cherry Brandy
?



Jeszcze jutro jadę na działeczkę, a w sobotę wyprawa nad morze, na foki
Że to nie foka? Musi Wam wystarczyć 
A najpiękniejszy wyrósł na środku trawnika, ale ten niestety skończył już pod kosiarką. Muszę go troszkę powstrzymać, bo wygląda na to, że chce zapanować nad większością rabatki.W donicy rutewka będzie miała szansę odbudować korzenie, może jej się uda
? Moja Parfume już dawno przekwitła, Elin gdzieś tam sobie buja pod obłokami i nie bardzo widzę jej kwiatuszki, a dwie kolejne zakwitną lada chwila. Te dwie ostatnie są dużo niższe od Elin, tym będę mogła się dobrze przyjrzeć 

Ewelinko, mam miejsca bardzo kolorowe, ale mam i takie, gdzie w tej chwili właściwie nic się nie dzieje. W przyszłości będę musiała nad nimi popracować, bo gdy przekwitła złotnica i pustynniki, zrobiło się po prostu smętnie. Zarówno złotnica, jak i pustynniki zajmują bardzo dużo miejsca, teraz liście im już zanikają i powstały puste miejsca. Gorzej, że nie bardzo mam je gdzie przesadzić i nie widzę rozwiązania
Lilie bardzo szybko przekwitają, na całe szczęście kwitną w różnych terminach i jeszcze przez jakiś czas będą widoczne, niektóre nawet są jeszcze w pąkach
Chwasty to temat rzeka i chyba każdy mógłby dorzucić coś na ich temat. Podczas dwóch tygodni nieobecności tak wyrosły, że z jednej rabaty wynoszę po pięć, sześć wiader- kompostownik już zaczyna trzeszczeć w szwach. Ale przynajmniej dość łatwo je się wyciąga, chociaż już dzisiaj musiałam podlewać, bo ziemia już ponownie wysycha.
Łąki niesamowicie pachną, wonie się ze sobą mieszają, tworząc subtelny, ale wyraźny zapach. Tak samo pachnie szafka, w której przechowuję suszone zioła, z lubością wsadzam do niej nos i delektuję się ich zapachem


Dorotko, jak już zaczęłam tworzyć własne kosmetyki, to nie mogę się zatrzymać. Same mydełka, to za mało- w tej chwili w kuchni powstaje płyn do mycia naczyń, a w planach mam płyn do prania. Zresztą plany mam obszerne, oby tylko czasu mi wystarczyło, to wyprowadzę sklepową chemię zupełnie z domu
Zapach w szafkach, to poezja, mogę w nich siedzieć bez końca. Większość ziół znajduję na łąkach i w lasach, z działki, to chyba typowe zioła przynoszę, czyli szałwię, oregano, lubczyk. Za mało mam miejsca, a łąkę pod samym nosem, to nie ma sensu przenosić jej na działkę. Zresztą takie poszukiwanie ziół, to też niezła zabawa, a jakie emocje, jak znajdę i rozpoznam nowe ziółko
Rutewki mam cztery i niby wszystkie do siebie podobne, a jednak każda jest inna. Na dwie jeszcze czekam, ale to już tuż, tuż. Te na szczęście są niższe niż Elin, bo do tej już wzrokiem nie mogę sięgnąć, taka wysoka wyrosła


Halinko, rodgersja kwitnie jak chce i kiedy chce. Moja w tym miejscu rośnie już dawna i czasami zakwitnie jednym kwiatem, albo pięcioma, albo i wcale. Ale oprócz cudnych kwiatów, ma jeszcze przepiękne liście, które same z siebie są ozdobą każdej rabatki

Jeżówki bardzo słabo sobie radzą w tym roku, zaledwie kilka wygląda jak zwykle, innych albo nie ma, albo ledwie dychają. Nawet mi nie mów, że taka ślicznotka mogłaby tez mi zginąć
Do tej pory rosły jak chwasty, od dwóch lat ledwo sobie radzą. To raczej nie kwestia ziemi, bo przecież rosły w niej od lat, coś im jednak nie pasuje..... co będzie, to będzie- nie przeskoczę tego. 

Danusiu, burze uwielbiam, szczególnie te w nocy. Mogę stać i stać i wgapiać się w błyskające niebo. Też u nas przechodziły jedna za drugą, ale co dziwne, na działce już robi się sucho, a przecież tyle wody spłynęło
Na działce ziemia zamieniła się w skorupę, trudno się przez nią przebić, nie mówiąc o wyciąganiu chwastów, szczególnie tych głębiej ukorzenionych. Chyba po prostu zbyt mocno lało, ziemia się zbiła i teraz trzeba ją poruszyć, żeby ulżyć i sobie i roślinom.Robienie mydełek jest fajne, aż mnie rączki świerzbią, żeby robić i robić. Muszę się siłą powstrzymywać, żeby nie robić co tydzień


Aniu, rutewka jest ozdobna cały sezon, co niewielu roślinom się zdarza. Ma pięknie liście, kwitnie też cudnie, a jak przekwitnie, to kwiaty nadal bardzo ładnie wyglądają. Masz ją zapisaną, to za jakiś czas, bo na pewno nie w pierwszym roku, będziesz mogła się nią zachwycać u siebie

Rutewka jest nawet bardzo wysoka, ta akurat ma przynajmniej 250 cm, a może i więcej. Lilie i liliowce teraz właśnie zwracają na siebie uwagę, mają raczej duże kwiaty, widoczne z daleka, no i urody nie można im odmówić. No i niektóre pachną, co też jest istotne. Ale i psocą- większość działkowych koszulek mam upstrzonych ich pyłkiem



Marysiu, octy rzeczywiście służą głównie do mydeł, ale kilku używam również w kuchni. Oprócz jabłkowego, pyszny jest z kurdybana i z kwiatów czarnego bzu. Teraz mam jeszcze nastawiony z wiśni i kwiatów ogórecznika i też zapowiada się, że będzie smaczny

Modraszka wcale nie jest tak łatwo wypatrzeć, nie dość, że jest maleńki, to jeszcze nie chce zbyt często się pokazywać. A taki jest śliczny
Czereśnie objadałam sąsiadowi- jesteśmy umówieni, że to co wystaje na moją działkę, jest moje i w tym roku było tego kilka kilogramów. A to akurat są wisienki, pierwsze owocowanie, jeszcze niezbyt obfite, ale do pojedzenia wystarczyło

W Krakowie byliśmy w maju przez kilka dni, ale tylko u rodziny. Ciocia jest zupełnie sama, trzeba było jej coś tam ponaprawiać, zrobić większe gabarytowo zakupy a i zwykły kontakt był potrzebny. Czy będziemy jeszcze w tym roku? Nie wiem, może na jesieni, ale to zależy od sytuacji. W maju nie spotykaliśmy się z nikim, Leszek jeszcze nie był w pełni zaszczepiony a i obostrzenia były jeszcze duże. Mam nadzieję, że kiedyś się to zmieni, bo tęsknię już za takimi zwykłymi spotkaniami ze znajomymi, z rodziną w większym gronie. Takie rzeczy dotąd oglądaliśmy jedynie na filmach, a teraz jest to nasza rzeczywistość.


Właściwie cały ostatni tydzień spędziłam na działce, jak nie na swojej, to u Rodziców. Miałam kilka dni wolnego, a że pogoda dopisała, to wykorzystałam to jak mogłam. Jadę z samego rana, żeby jeszcze przed upałami zdążyć coś zrobić, chociaż muszę przyznać, że już nie jest tak gorąco, tak jak wcześniej. Teraz nawet w południe, pod parasolem można spokojnie pielić. Przez kilka dni ziemia była mięciutka, chwasty wyrywałam bez trudu, ale już dzisiaj było dużo gorzej. Wszystko stwardniało na beton, tylko tam, gdzie jest odrobina cienia można jeszcze dość swobodnie sobie podziabać. Tyle spadło deszczu, że to aż dziwne, że jest tak sucho, ale w większości były to ulewy i większość wody spłynęła do rzeki, a ziemia przyjęła tylko część. Próbowałam coś pielić, ale tam gdzie miałam dzisiaj urzędować, większość stanowi mniszek i korzenie zostawały w ziemi. Nie miało to sensu, dlatego podłączyłam węża , a sama zajęłam się nicnierobieniem. Po kilku dniach intensywnej pracy, to był całkiem miło spędzony czas, polecam

W tym roku zbieram plony ubiegłorocznego zaniedbania, a przynajmniej tak mi się wydaje. Hortensje, jeżówki , róże wszystko jest nie takie jak zwykle i nawet nie bardzo nadaje się do pokazania. Jest dużo mniej kwiatów, są mniejsze i po pieleniu zostało dużo łysych plam. Już nawet nie pamiętam, co tam rosło, w każdym razie w tym roku nie pokazało się moim oczom. Zaskoczyły mnie liliowce, nigdy nie przywiązywałam do nich wagi, przez lata nie miałam ani jednego, a teraz mam kilka i tylko jeden mi się nie podoba, pozostałe są po prostu śliczne. Mają masę kwiatów, dużych, mniejszych, ale dają z siebie wszystko. Dwa dostałam od Jadzi- Jakuch, a resztę od Dorotki-korzo_m, dziewczyny
dzięki wam kupiłam sobie w tym roku kolejne trzy i nie wiem gdzie posadzić 
Taka jeżóweczka mi się urodziła z siewki




Też widzicie, że to Cherry Brandy
?


Jeszcze jutro jadę na działeczkę, a w sobotę wyprawa nad morze, na foki
Że to nie foka? Musi Wam wystarczyć - marta64
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 3245
- Od: 8 kwie 2018, o 19:35
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: podkarpacie
Re: Pierwsze koty za płoty VI
Iwonko, czy Ty chcesz porzucić działeczkę dla łąk i lasów, kiedy ona przywołuje Cię pięknym kwieciem i zapachami?
Takie łąki pełne różnorodnych roślin są cudne, a dla Ciebie jeszcze mydełkowym rajem.
U nas już takich nie ma w okolicy, wszystkie zaorane pod uprawy.
. Dużo czasu upłynie, zanim na wieś zawita myśl o ekologicznej wartości dawnych łąk. Na razie tylko narzekają, że zalewa im pola, a nie przychodzi na myśl, że ta łąka właśnie dlatego tam była, bo mokro.
Muszę zgłębić temat wytwarzania octów.
Od jakiegoś czasu zamierzam zrobić jabłkowy, ale kończy się zakupem w sklepie, a jabłka zakopuję
Jeżówka z nasionka ma śliczny kolorek
, a co z nowymi zakupami?
Liliowce są piękne i konieczne u Ciebie, bo długo rozwijają swoje kwiaty po kolei, to nawet przy dłuższych nieobecnościach na działce, nie ominie Cię ich kwitnienie. Może właśnie przy pustynnikach i złotnicy znalazłoby się miejsce dla doniczkowych?
Intryguje mnie biały kwiatostan kuleczkowy
, gdyby nie rozwinięty pędzelek na szczycie pędu, pomyślałabym, że to świecznica, ale ona rozwija kwiatki od dołu, to nie wiem co to jest?
Miłego plażowania, Iwonko
Takie łąki pełne różnorodnych roślin są cudne, a dla Ciebie jeszcze mydełkowym rajem.
Muszę zgłębić temat wytwarzania octów.
Jeżówka z nasionka ma śliczny kolorek
Liliowce są piękne i konieczne u Ciebie, bo długo rozwijają swoje kwiaty po kolei, to nawet przy dłuższych nieobecnościach na działce, nie ominie Cię ich kwitnienie. Może właśnie przy pustynnikach i złotnicy znalazłoby się miejsce dla doniczkowych?
Intryguje mnie biały kwiatostan kuleczkowy
Miłego plażowania, Iwonko
Pozdrawiam! Marta
Ogród pod wierzbą 3
Ogród pod wierzbą 3
- cyma2704
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 12202
- Od: 5 mar 2013, o 17:31
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Podkarpacie
Re: Pierwsze koty za płoty VI
Iwonko kwiaty rodgesji prześliczne.
Przykro, że hortensja dębolistna nie przetrzymała zim, liliowce pięknie ją zastąpią.
Siewka jeżówki ma ciekawy kolor, malinowy.
W ogrodzie zawsze są miejsca bardziej kolorowe i bardziej zielone w różnych porach. Twoja działka jest stale kolorowa.
Mnie nie przeszkadza, że czasem tylko zieleń widzę w jakiejś części ogrodu.
Siedem rodzajów octów, mydła, płyny do mycia, jeszcze kremy planujesz, kiedy Ty to wszystko robisz.
Miłego wypoczynku.
Przykro, że hortensja dębolistna nie przetrzymała zim, liliowce pięknie ją zastąpią.
Siewka jeżówki ma ciekawy kolor, malinowy.
W ogrodzie zawsze są miejsca bardziej kolorowe i bardziej zielone w różnych porach. Twoja działka jest stale kolorowa.
Siedem rodzajów octów, mydła, płyny do mycia, jeszcze kremy planujesz, kiedy Ty to wszystko robisz.
Miłego wypoczynku.
- korzo_m
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 11142
- Od: 17 kwie 2006, o 10:14
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Kraków
Re: Pierwsze koty za płoty VI
Iwonko najważniejsze, że chcesz i rozwijasz swoją pasję
nie ma jak własne wyroby bez chemii. Jak ja raz spróbowałam płyn do płukania zrobić, od tej pory nie kupuję tylko tworzę sama różne kompozycje zapachowe.
Cieszy mnie, że kwiaty z mojego ogródka rosną, tak naprawdę nie pamiętam wtedy co kopałyśmy. Tyle we mnie radości i emocji było, że się zatraciłam
Cieszy mnie, że kwiaty z mojego ogródka rosną, tak naprawdę nie pamiętam wtedy co kopałyśmy. Tyle we mnie radości i emocji było, że się zatraciłam
Re: Pierwsze koty za płoty VI
W zimie dopiero będziesz miała zajęcie robić płyny,mydełka,kremy i tak dalej.Fajna sprawa.
Kwiatki u Ciebie pięknie kwitną,a liliowce nawet na kamieniu wyrosną.
Możesz zebrać nasiona z zapylonych przez pszczoły (zdarza się) i wysiać,może coś ciekawego wyrosnąć.Nasiona bardzo łatwo wschodzą i szybko rosną.
Fajnego odpoczynku nad morzem.
Kwiatki u Ciebie pięknie kwitną,a liliowce nawet na kamieniu wyrosną.
Możesz zebrać nasiona z zapylonych przez pszczoły (zdarza się) i wysiać,może coś ciekawego wyrosnąć.Nasiona bardzo łatwo wschodzą i szybko rosną.
Fajnego odpoczynku nad morzem.
- dorotka350
- -Moderator Forum-.

- Posty: 5520
- Od: 26 maja 2014, o 20:18
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: mazowieckie
Re: Pierwsze koty za płoty VI
Iwonko, podziwiam zapał do wyrobu własnych nie tylko mydełek, ale też innych kosmetyków. Czytałam, że planujesz też kremy do twarzy... Będę z niecierpliwością czekała na wieści
A teraz bardziej ogrodowo... Czerwiec był piękny, kolorowy, a mnie wpadła w oko Twoja rodgersja. Śliczna jest
Napisz proszę, jak duża rośnie i jakie ma wymagania co do gleby? Chętnie bym ją posadziła u siebie. Druga roślinka, to rutewka. Niesamowite, delikatne kwiatuszki
Czy ona jest łatwa w uprawie?
A teraz bardziej ogrodowo... Czerwiec był piękny, kolorowy, a mnie wpadła w oko Twoja rodgersja. Śliczna jest
- Maska
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 42398
- Od: 19 lut 2012, o 19:39
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Małopolska
- Kontakt:
Re: Pierwsze koty za płoty VI
Iwonko bardzo smutnych czasów doczekaliśmy. Nie dość, że zamknęliśmy się we własnych domach często nawet z dziećmi widywaliśmy z pełną ostrożnością, bo one pracują i stykają się z różnymi ludźmi. Przez chwilę było trochę luźniej, a teraz znowu straszą nową falą...ech! Dobrze, że mamy ogrody
Hortensja dębolistna chyba już tak ma, bo ja też miałam przed laty i najpierw w połowie a potem całkiem wyschła, szkoda bo taka jest piękna, szczególnie jesienią!
To co Ty nadrabiasz w tym sezonie mnie czeka za rok i chociaż coś próbuję chronić przed kompletnym zarośnięciem to nie panuję nad trawami, które mają idealne warunki do siania i rozwoju. W mnie leje non stop i już słuchać nie mogę szumu deszczu za oknem
Pozdrawiam serdecznie
Hortensja dębolistna chyba już tak ma, bo ja też miałam przed laty i najpierw w połowie a potem całkiem wyschła, szkoda bo taka jest piękna, szczególnie jesienią!
To co Ty nadrabiasz w tym sezonie mnie czeka za rok i chociaż coś próbuję chronić przed kompletnym zarośnięciem to nie panuję nad trawami, które mają idealne warunki do siania i rozwoju. W mnie leje non stop i już słuchać nie mogę szumu deszczu za oknem
Pozdrawiam serdecznie
- anabuko1
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 17446
- Od: 16 sty 2013, o 17:19
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: lubelskie/ Chełm
Re: Pierwsze koty za płoty VI
No tak trochę takie inne mamy teraz czasy.
Okrojone ze spotkań i kontaktów ze znajomymi.
Ale wszystko jest do przeżycia.
Podziwiam Iwonko przepiękne twoje lilie. Sporo ich masz. Fajnie.Ja też je bardzo lubię.
Ciekawa rutewka.
Powojniki, tawułki hliotropwoe piękności. Do tego jeżówki, liliowce ,,całą gama rożnych kwitnień letnich. Wszystko to cieszy.
Ale jakieś i smutne rzeczy czytam Hortensja dębolistna ci wyschła ?
Ty miałaś taką samą jak moja. A co dokładnie się jej stało ?
Pozdrawiam cieplutko
Okrojone ze spotkań i kontaktów ze znajomymi.
Ale wszystko jest do przeżycia.
Podziwiam Iwonko przepiękne twoje lilie. Sporo ich masz. Fajnie.Ja też je bardzo lubię.
Ciekawa rutewka.
Powojniki, tawułki hliotropwoe piękności. Do tego jeżówki, liliowce ,,całą gama rożnych kwitnień letnich. Wszystko to cieszy.
Ale jakieś i smutne rzeczy czytam Hortensja dębolistna ci wyschła ?
Ty miałaś taką samą jak moja. A co dokładnie się jej stało ?
Pozdrawiam cieplutko
-
plocczanka
- Przyjaciel Forum - Ś.P.

- Posty: 16696
- Od: 31 lip 2014, o 21:16
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Re: Pierwsze koty za płoty VI
Witaj, Iwonko!
Tak rzadko teraz bywam w domu i tak krótko, że zawsze na coś zabraknie mi czasu, stąd i w Twoim wątku narobiłam sobie zaległości, a u Ciebie tak dużo się dzieje!
Działeczka kwitnąca, łąki spenetrowane, szafka pełna ziół i pachnąca wprost obłędnie, szerokie plany kosmetyczno - spożywcze i praca zawodowa niezwykle wyczerpująca - podziwiam witalność i pracowitość.

Wracając do działki i związanych z nią przyjemności oraz obowiązków, to muszę przyznać, że świetnie sobie organizujesz czas, dzieląc go między wieloma rozmaitymi zajęciami, co wyraźnie widać na zdjęciach pięknie kwitnących różnorodnych roślinek.
Trochę ułatwi Ci działkowe obowiązki wygrane w konkursie niezwykle przydatne urządzenie. Cieszę się i gratuluję.
Mam nadzieję, że po nadmorskich wojażach wrócisz z nową werwą i dalej będziesz opowiadała o kolejnych pomysłach oraz o ich realizacji i efektach, które dadzą Ci mnóstwo satysfakcji, czego z całego serca Ci życzę.
Tak rzadko teraz bywam w domu i tak krótko, że zawsze na coś zabraknie mi czasu, stąd i w Twoim wątku narobiłam sobie zaległości, a u Ciebie tak dużo się dzieje!
Działeczka kwitnąca, łąki spenetrowane, szafka pełna ziół i pachnąca wprost obłędnie, szerokie plany kosmetyczno - spożywcze i praca zawodowa niezwykle wyczerpująca - podziwiam witalność i pracowitość.
Wracając do działki i związanych z nią przyjemności oraz obowiązków, to muszę przyznać, że świetnie sobie organizujesz czas, dzieląc go między wieloma rozmaitymi zajęciami, co wyraźnie widać na zdjęciach pięknie kwitnących różnorodnych roślinek.
Mam nadzieję, że po nadmorskich wojażach wrócisz z nową werwą i dalej będziesz opowiadała o kolejnych pomysłach oraz o ich realizacji i efektach, które dadzą Ci mnóstwo satysfakcji, czego z całego serca Ci życzę.


