Rano szybka wizyta w sklepie - po sadzonki truskawek (wyszłam oczywiście z truskawkami, dwiema sadzonkami ogórków, bo myślałam, że moje się obraziły, dwiema sadzonkami pomidorków koktajlowych, macierzanką i aksamitkami

) a potem caluutki dzień na działeczce

Nie powiem, żebym zrobiła bardzo dużo, bo o 13 zaległam z książką w cieniu... anyway - zdążyłam po raz pierwszy w tym sezonie zepsuć sobie kosiarkę na pniaku

Pniaczek więc poszedł potem w perz z pomocą toporka, mam nadzieję, że więcej nie będę musiała prostować noży

trochę popieliłam, trochę powalczyłam z warzywniakiem i zmyłam się wcześniej niż przewidywałam, bo syn sąsiada urządzał sobie imprezkę ;)
Aha, nie uszę dodawać, że moje siewki ogórków jednak pokazują głowy?
Veronica's Choice się pokazała

pachnie

bardzo słabo, ale pachnie
Jan Paweł II jeszcze w powijakach
RH (Rasputin)
Reine des Violettes już prawie prawie

niedługo będę mogła Wam pokazać za co ją uwielbiam, bo pomimo tego, że na wiosnę dorwała ją susza fizjologiczna, potem obżarł skoczek a teraz gnębią mszyce, to ma sporo pąków
I moje hościsko NN obżarte przez ślimaki :P
