Witaj
Marto u mnie na balkonie, a właściwie bardziej już w mieszkaniu - przeniosłam rośliny do zimnego pokoju jak szalał Ksawery. Orkan zmusił mnie do uprzątnięcia balkonu w ekspresowym tempie he he. W ciągu jednego wieczoru pozdejmowałam skrzynki z balustrad i wyrzuciłam ze 30 l ziemi. A planowałam rozłożyć pracę na kilka mc

Ale nadal do wyrzucenia czeka zawartość kilku skrzynek i donic.
Janku - czytałam jakiś czas temu u Ciebie, że było słonecznie i coś wyniosłeś. Ale teraz to nie ma co liczyć na słońce...
Tej zimy mam w mieszkaniu więcej roślin niż w zeszłym roku. Całe parapety pozastawiane, a gdzie miejsce na wysiewy? Większość roślin daje radę. Martwi mnie klonik, który stracił liście i nie wiem, czy nie padnie.
Z dobrych wieści to takie, że zakwitły zeszłoroczne hiacynty. Bałam się, że nic nie będzie z cebulek, ale najwidoczniej się najadły, bo:
Niestety nie bawiłam się w zaciemnianie cebulek i mam też coś takiego:
Dzwonki i starce ładnie zimują:
Starce mam też w styropianowej skrzynce na zewnątrz. Do tej pory są zielone
Miłej niedzieli
