Trzynastko Dzięki
Graziu Cieszę się ,że się podobają

.Z podlewaniem to nie ma takiego problemu,gorzej umyć okno i parapety.Muszę je wszystkie pozdejmować (to jeszcze jest łatwe) a potem poustawiać(z tym bywa problem)żeby miały chociaż minimalny luz.A stefanotisowi to nie mogę obiecać ,że inny kwiatek go nie będzie dotykal bo on tego nie lubi

.A ,że mam koty to musi być miejsce ,żeby mogły przez okno wejść.Wtedy jeden albo dwa trzeba z parapetu zdjąć,żeby kot mógł

.A wczoraj w nocy kotkowi chciało się oknem wyjść i stefanotis zaliczył podłogę (kotka zresztą też). Huk mnie obudzil ale na szczęście kwiatek ,doniczka i kotek cali,tylko ziemia się trochę wysypała.Dobrze ,że kociaki przynajmniej moich zielonych nie jedzą

.