agarow, ja już ci pisałam, ze współczuję, jak tylko wspomniałaś o remoncie, bo sama przeszłam kilka.
Żeby cię pocieszyć mogę przytoczyć sytuację sprzed urodzenia młodego. W czasie remontu wszystko było wystawione z pokoju, bo zakładaliśmy panele podłogowe i w związku z tym spaliśmy na welurowym materacu. Wyobraź sobie, jakie ekwilibrystyczne sztuczki musiałam wykonać, żeby się położyć na tym materacu lub wstać z niego z wielkim brzuchem
Teraz to już mi się chce śmiać z tego, ale wtedy mi do śmiechu raczej nie było
